czwartek, 6 sierpnia 2020

MUSZKIETEM I TOMAHAWKIEM

No i stało się... Zaczynamy nowy system. Od dawna się przyglądałem, aż w końcu spróbowałem. Mowa o MUSKETS & TOMAHAWKS. Jako że zaczynamy dość późno, od razu wchodzimy w drugą edycję. Na razie stawiamy pierwsze kroki, ale od czegoś trzeba zacząć.

Poniżej dwie fotki z mojej pierwszej gry na pożyczonych figurkach oraz mój pierwszy zaciąg, w kolejności od lewej:  Chingachgook, Sokole Oko i Uncas.


wtorek, 14 lipca 2020

AKCJA LATO 2020 - gramy w FABRYCE


Tradycyjne wakacyjne spotkania KGH (te czwartkowe) w tym roku odbywają się na terenie Fabryki Pełnej Życia w DG. Program spotkań zasadniczo nie uległ zmianie - głównie gramy, trochę będzie też malowania. Jak zawsze są nowości, a w ramach wsparcia polskiej myśli "growej" w tym roku szerzej prezentuję TRIANG WARS. Jeden, może dwa egzemplarza będą do wygrania w czasie organizowanych spotkań.

środa, 24 czerwca 2020

RESTART (RON vs SWE)

Na ostatnim spotkaniu starym zwyczajem udało nam się rozegrać bitwę koroniarzy z pludrakami zamorskimi. Tym razem poziom większy, bo dawno nie grane Zgrupowanie. Żeby nadmiernie nie obciążać umysłów, obaj niezależnie od siebie wpadliśmy na podobny pomysł, aby zagrać klasycznym, podręcznikowym oddziałem. Moi koroniarze stanęli jak następuje:
- regimentarz, pułkownik i dwóch rotmistrzów;
- skwadron dragonów (x5) w Straży Przedniej
- chorągiew husarska (x3)
- skwadron doborowej jazdy pancernej z rohatynami (2x3)
- dwa skwadrony jazdy kozackiej z rohatynami  (w tym 1 doborowy; 5 + 5)
- dwa skwadrony jazdy kozackiej (6 + 5)
- chorągiew jazdy wołoskiej (x3)
Razem 24 PS. Nie chciałem więcej, aby mieć wpływ na wybór taktyki.

Szwedzi do walki stanęli zgrupowaniem polowym: 4 skwadrony rajtarów (w tym jeden w pancerzach) wspartych dragonami, muszkieterami, 3 działkami oraz dwiema chorągwiami RONowskiej jazdy kozackiej jako sojusznikami. 27 PS

Scenariusz - opóźnienie przeciwnika... Już ta pierwsza wiadomość nie była najszczęśliwsza. Niezbyt liczną ale uderzeniową armią koronną miałem bronić wzgórz szturmowanych głównie przez jazdę szwedzką wspartą silnym ogniem artylerii. Bałem się stać na wzgórzach, żeby nie stanowić zbyt łatwego celu, więc zgodnie z tradycją - choć  nie moim przyzwyczajeniem - postanowiłem zadać cios wyprzedzający atakując frontalnie, głównie na lewej mej flance.

Zanim doszło do walki, na moim prawym skrzydle spotkały się obie Straże Przednie. Mimo wcześniejszych doświadczeń i przemyśleń, znowu zagrałem zbyt statycznie, wsadzając swoich do zabudowań wioski. Wprawdzie przez całą bitwę skutecznie flankowali prawe wzgórze, ale... nic ponad to. Naprzeciwko nich na skraju zagajnika przez całą bitwę czaili się dragoni szwedzcy. Od czasu do czasu ktoś sobie strzelił, w zasadzie bez historii.

 Dragoni vs dragoni. Szwedzi obsadzili zagajnik, koronni zeszli z koni i zajęli wioskę. I tyle.

3 punkty różnicy w PS poświęciłem na Taktykę - wziąłem moich ulubionych Pozorantów - oraz dwa efekty. Tu nie poszło najlepiej - tchórzliwy dowódca (ten z dwoma rozkazami) oraz niesubordynacja na skwadronie 6 rajtarów z arkebuzami. Pozorantami okazali się pancerni z rohatynami, który najpierw pojawili sie nieopodal wioski na prawym skrzydle, by ostatecznie stanąć na lewym, wysuniętym wzgórzu. Tam też poszedł forsowny marsz, który umożliwił szybki i śmiały atak na prawą flankę przeciwnika.
 Ustawienie RON od prawej: dragoni jeszcze na koniach obok wsi, z drugiej strony jazda kozacka z rohatynami oraz Pozoranci - doborowi pancerni z rohatynami, którzy bitwę zaczną w innym miejscu. Po drugiej stronie wzgórza, już w centrum pola bitwy, kozacy i chorągiew husarska.

 Ustawienie RON od lewej: jazda wołoska (3), jazda kozacka (6), doborowa jazda z rohatynami (6), przy samym wzgórzu znowu kozacy (5) tuż za nimi husaria (3). Wysunięte prawe wzgórze jeszcze nieobsadzone. W dali widać Szwedów, też od lewej: lekkie działo, muszkieterzy, jazda kozacka (zdrajcy!) i trzy skwadrony rajtarów, ten najbardziej z prawej - w pancerzach; obok działo.

 To samo co wyżej, ale już na wzgórzu pojawili się pozoranci - doborowa jazda pancerna z rohatynami. Ona poprowadzi szarżę lewego skrzydła.

 Na widok koroniarzy pludraccy muszkieterzy ustawili się w linii gotowi do strzału.
 Szarża! Do ataku ruszają od lewej: jazda wołoska, kozacka, pancerna z rohatynami, w drugiej fali na wzgórze wspinają się doborowi kozacy z rohatynami. Założenie jest takie - zmieść co się da i odepchnąć Szwedów od pozycji pod wzgórzami.

 Atak udaje się tylko częściowo, gdyż środkowy atakujący oddział (szóstka jazdy kozackiej) ulega dezorganizacji i nie zbierze się aż po 4 turę chyba...
 Tak osłabiony polski atak zniszczył działo, popędził muszkieterów i odepchnął zdradziecką jazdę kozacką. Niewiele. Na więcej nie starczyło siły. Zabrakło też czynu bardziej spektakularnego, a szwedzcy rajtarzy czają się do kontrataku.

Szarża sił z centrum też bez olśniewających rezultatów. Husaria szła zwodem na zmylenie przeciwnika (niby w lewo, by potem runąć na prawą stronę), kozacy powoli parli naprzód, osłaniając flankę idących do ataku w drugiej fali doborowych z rohatynami (właśnie zajmującymi lewe wzgórze) a jazda z rohatynami od strony wsi wspólnym atakiem z husaria zaatakowali rajtarów, tych niesubordynowanych. Husaria po drodze zahaczyła o działo, niszcząc je, ale paradoksalnie doprowadzając całe starcie do... remisu. Tych remisów  w kluczowych starciach tej bitwy było chyba ze cztery w pierwszych trzech turach. Gdyby nie one, gdyby szarże koronne przyniosły zaplanowany skutek, odepchnęłyby wówczas całą armię szwedzką do krawędzi stołu, niszcząc po drodze artylerię i dezorganizując oddziały rajtarów. Niestety, wszędzie czegoś zabrakło, niby niewiele, ale zawsze czegoś. Skutek był taki, że pludracy otrząsnęli się po pierwszych ciosach po czym przystąpili do kontrataku. Pozwoliło im to w 6 turze zająć lewe, wysunięte do przodu wzgórze.

 Atak husarii i jazdy kozackiej z rohatynami na szwedzkich rajtarów. Niestety - nieudany.

 
Ostatnie walki na lewej flance: ciągle zdezorganizowania jazda stoi za wzgórzem i biernie obserwuje, jak doborowi pancerni z rohatynami wsparci chorągwią wołoską walczą z przeważającym liczebnie przeciwnikiem.

 Rezultat starć - generalnie nie udało się zepchnąć Szwedów bliżej krawędzi stołu. Przetrwali pierwszy impet i oto gotowi są do kontrakcji.

Walki ogólnie były bardzo krwawe. Zapomnieliśmy kompletnie o liczeniu Motywacji, ale koroniarze raczej wcześniej osiągnęli krytyczny próg. Scenariusz niby wygrany (4:2) ale przy takich stratach i prawdopodobnym Złamaniu, strzeż nas Panie Boże przed takimi zwycięstwami.


środa, 3 czerwca 2020

REGULAMIN KGH (Covid-19)

W związku z restartem działalności KGH opracowaliśmy specjalny regulamin związany z uczestnictwem w spotkaniach klubu w czasie panowania pandemii koronawirusa. Wszystkich uczestników naszych spotkań bardzo proszę o zapoznanie się z nim oraz stosowanie zawartych w nim ustaleń.


REGULAMIN UCZESTNICTWA W ZAJĘCIACH
DĄBROWSKIEGO KLUBU GIER HISTORYCZNYCH
W MUZEUM MIEJSKIM „SZTYGARKA”

W ZWIĄZKU Z SYTUACJĄ EPIDEMIOLOGICZNĄ W POLSCE
WPROWADZONE ZOSTAJĄ Z DNIEM 6 CZERWCA 2020 ROKU
NOWE ZASADY BEZPIECZEŃSTWA

1.  W zajęciach Klubu Gier Historycznych mogą brać udział tylko zgłoszone osoby, ze względu na limit miejsc.
2.  Zapisy na zajęcia przyjmowane przez osobę prowadzącą zajęcia, e-mail: jkrajniewski@muzeum-dabrowa.pl
3.  Uczestnicy Gier Historycznych zobowiązani są do przestrzegania wszelkich wymaganych norm bezpieczeństwa sanitarnego:
-     mogą przebywać w budynku Muzeum Miejskiego „Sztygarka” wyłącznie w noszonych, zgodnie z wymogami sanitarnymi, własnych maseczkach lub innych środkach dopuszczonej ochrony,
-     zachowują nakazany dystans społeczny, wynoszący co najmniej 2 metry (nie dotyczy to opiekunów małoletnich dzieci do 13 roku życia oraz osób niepełnosprawnych wymagających wsparcia opiekuna).
4.  Przed wejściem do budynku Muzeum Miejskiego „Sztygarka” uczestnicy Klubu Gier Historycznych zobowiązani są zdezynfekować ręce za pomocą płynu odkażającego umieszczonego przy drzwiach wejściowych, w sposób zgodny z podaną instrukcją.
5.  Wprowadza się obowiązkowe pomiary temperatury ciała dla uczestników Klubu Gier Historycznych przed wejściem do budynku Muzeum Miejskiego „Sztygarka” oraz zastrzega się prawo do odmowy wejścia dla osób z objawami infekcji.
6.  Osoby stojące w kolejce do toalety powinny zachować dystans społeczny (wynoszący co najmniej 2 metry), oraz unikać gromadzenia się.
7.  W toalecie udostępnione są płyny dezynfekcyjne.

czwartek, 14 maja 2020

RESTART

Powolululutku wracamy :) Muzeum otwiera się dla zwiedzających od 19 maja, a jeśli chodzi o weekendy, to od czerwca. Na początku będzie to pierwszy i trzeci weekend miesiąca, a więc dokładnie odwrotnie niż nasze spotkania. W związku z tym proponuję dostosować się do tych terminów.
Pierwszy taki dwudzień przypada 6-7 czerwca. 6 czerwca miała być Industriada (łącznie z naszymi grami) więc dam jeszcze znać, czy widzimy się w sobotę, czy w niedzielę.
Z tym, że póki co będą pewne ograniczenia, głównie co do liczebności. 4-5 osób to na razie będzie maks. Miejmy nadzieję że sytuacja będzie się stopniowo zmieniała na lepszą.


piątek, 20 marca 2020

PANDEMIA

W związku z PANDEMIĄ koronawirusa działalność KGH w ramach Muzeum jest zawieszona do odwołania.
Planszowa PANDEMIA, w którą zagrywałem się w ubiegłe wakacje. Oby już wkrótce stała się grą HISTORYCZNĄ.

poniedziałek, 24 lutego 2020

CUDNÓW 1660


No i stało się...

Najbardziej naprędce przygotowana przeze mnie "historyczna bitwa" stała się faktem i przeszła do historii. Piszę "naprędce" bo takie Prostki na przykład przygotowywane były przez pół roku. Tym razem decyzja zapadła szybko, skład walczących też wykrystalizował się błyskawicznie.
Nasza bitwa była w pewnym sensie kontynuacją starć pod Lubarem, które graliśmy już trzy razy, przy czym ostatni raz był najpełniejszy i nawet częściowo w tym samym składzie co teraz Cudnów. Tym razem do boju stanęli:

Armia KOZ/MOS:
Szeremietiew - SKOSCIANSKI, wsparty przez DANIELA
dywizja moskiewska w składzie:
- pułk rajtarów
- kombinowany pułk rajtarów i dzieci bojarskich
- pułk jazdy pomiestnej
- pułk kozaków służebnych
- pułk sołdatów
- prikaz strzelców wyborowych
- jednostki dywizyjne w tym artyleria

Wasyl Szeremietiew (Skoscianski)

Cieciura - ARTUR + ŁUKASZ
Piesza dywizja kozacka zebrana w taborze, 5 pułków, wozów ponad 30 ustawionych w typowy kozacki trójkąt.
Tymofiej Cieciura (Artur) buduje obóz

W trakcie gry od strony Horodyszcz weszły dwa pułki kozackie Jerzego Chmielnickiego (Chmielniczenki): jeden konny + jazda wołoska, drugi pieszy, które prowadziłem JA.

Armia RON 
Dywizja hetmana wielkiego Potockiego - KADUCEUSZ:
- doborowy pułk jazdy
- pułk jazdy
- pułk jazdy
- regiment piechoty cudzoziemskiej
- regiment dragonów
- jednostki dywizyjne, w tym artyleria oraz piechota polsko-węgierska
 Hetman wielki koronny Stanisław Potocki (Kaduceusz)

Dywizja hetmana polnego Lubomirskiego - WASIL:
- doborowy pułk jazdy
- puk jazdy
- pułk jazdy
- pułk jazdy
- regiment piechoty cudzoziemskiej
- jednostki dywizyjne, w tym artyleria, dragoni oraz piechota pol-węg.
Hetman polny koronny Jerzy Sebastian Lubomirski (Wasil)

TATARZY
W grze wystąpił tylko jeden czambuł tatarski dowodzony przez MARKA
Safer Girej vel MAREK

Nawet nie chce mi się wszystkiego dokładnie liczyć, ale w sumie, po obu stronach, na stole było figurek na jakieś 400 PS, może z lekką przewagą RON.

Rzecz cała zaczęła się od przygotowania stołu. To (plus startowe rozstawienie figurek) jest chyba najprzyjemniejszą częścią całej tej zabawy :) Kluczowym elementem terenu, specjalnie przygotowanym na tę okazję przez Kaduceusza, były ruiny zamku cudnowskiego. Opisy bitwy, z których korzystałem (zarówno źródłowe, jak Diariusz wojny z Szeremetem..., Wojna polsko-moskiewska, prawdopodobnie autorstwa samego Lubomirskiego oraz Kochowskiego Historia panowania Jana Kazimierza, jak i opracowania Hniłki, Romańskiego i Kubali; nie zdążyłem dotrzeć do wierszowanej Potrzeby z Szeremetem, gdzie w niedawnym wydaniu są podobno cytowane jakieś nowe źródła oraz do Szczęśliwego roku Czermaka - postaram się nadrobić przed ewentualnym powtórzeniem bitwy) nie budzą większych zastrzeżeń, także w kwestii pola bitwy, poza samym zamkiem. Otóż wszyscy autorzy opisujący bitwę umiejscawiają sam Cudnów jak i istniejące wówczas ruiny zamku na lewym (zachodnim) brzegu rzeki Teterew. Przygotowując bitwę sięgnąłem oczywiście oprócz źródeł pisanych także do kartograficznych i tu spora niespodzianka. Dosłownie wszystkie mapy do drugiej połowy XVIII wieku umiejscawiają Cudnów na prawym brzegu. Dopiero mapa Rizzi Zamoniego z końca XVIII wieku ukazuje Cudnów po obu stronach rzeki, przy czym tę część po lewej stronie nazywa... Nowym Miastem; co więcej, na prawym brzegu, tuz przy samej rzece, znajduje się coś co z pewnością można uznać za budowle obronną. Na późniejszych mapach mniej więcej w tym samym miejscu znajduje się młyn, który - jeśliby istniał już w XVII stuleciu, mógł stanowić element infrastruktury zamku. Jedyny XVII-wieczny plan bitwy także nie ukazuje nam rzeki pomiędzy Cudnowem a taborem, o którym wiadomo że był już po prawej (wschodniej) stronie rzeki.
 1750

 1701

 Beauplan (uwaga: odwrotna orientacja mapy, czyli północ jest na dole)

Rizzi Zamoni; wyraźnie widać coś, co wygląda na budowlę obronną poniżej drugi, na prawym brzegu rzeki.

https://militarymaps.rct.uk/other-17th-century-conflicts/battle-of-chudnov-1660-vero-disegno-e-pianta-douve-e
Niestety, nie zachowała się żadna ikonografia zamku, który już w XVII-wiecznych opisach jawi się jako ruina. Pamięć po nim chyba zanikła nawet w samym Cudnowie, bo mimo napisania kilku maili, nie dostałem w tej sprawie żadnej odpowiedzi... Historyczne opisy też są mniej niż skromne: "stara rudera, otoczona podówczas tylko częstokołem" (Wojna polsko-moskiewska...); "był na górze ostrożowany dębowymi palami " (Diariusz...); "skarpy z dzikiego kamienia, ludzką zdziałane ręką, podpierające mury zamku niegdyś tu istniejącego. Na tej górze dotąd jest czworoboczny wał z osuniętymi fosami; za wałem sterczy jeszcze kilka kamieni, ostatki byłego zamku, który juz do gruntu zniszczony" (SGKP, t. I). Zawsze pozostaje usługa street view, ale, niestety, w dzisiejszym Cudnowie ograniczająca się do jednej tylko, głównej ulicy.

Dwa wzgórza po obu stronach rzeki - na dobrą sprawę każde z nich może stanowić resztki dawnego zamku. 
Posiłkując się danymi kartograficznymi źródła pisane także można odczytać nieco inaczej, może poza Kochowskim. Autor Wojny... widział to tak: "[Szeremietiew] przeprawiwszy się przez rzekę Teterew zaczął obsadzać wzgórze wyniosłe i dogodne dla pomieszczenia jego wojska, z tyłu zaś miał rzekę (...) z prawej zaś strony zamek cudnowski." Pisany przez naocznego świadka Diariusz... jest niestety dość enigmatyczny, ale słowa "ruszył się nieprzyjaciel w świtanie do Czudnowa; my za nim skoro dzień doszliśmy go pod Czudnowem z tamtę stronę miasta, za przeprawą" także, jak myślę, można odczytać jako usytuowanie miasta i zamku już za rzeką.
Nie mogąc ostatecznie stwierdzić jak rzecz się miała w rzeczywistości (nawet akt nadania miasta i zamku Cudnowa ks. Ostrogskiemu sprawy nie wyjaśnia a na Ukrainę póki co wybrać się nie dam rady) założyłem istnienie zamku na prawym brzegu rzeki, czyli mniej więcej w tym miejscu, gdzie zlokalizowany był późniejszy młyn.

Jak już pisałem, nie istnieje żadna ikonografia zamku, zatem Zbyszek (Kaduceusz) miał pełne pole do popisu przygotowując model zamkowych ruin specjalnie na tę okazję. Rezultat, trzeba przyznać, wyszedł znakomicie:


Scenariusz bitwy zakładał ustawienie obu walczących stron w miarę możliwości historyczne (przy czym założyliśmy, ze odtwarzamy jak gdyby pierwszy dzień bitwy, która trwała około miesiąca i ww międzyczasie Lubomirski "na chwilę" odszedł pod Słobodyszcze). Najpierw wystawił się obóz moskiewsko-kozacki. Już Hniłko obrazował go - zgodnie z kozackim zwyczajem - w kształcie trójkąta, choć armia moskiewska nie miała tej tradycji i budowała raczej czworokątne obozy. Obóz składał się z ponad 30 wozów (w sumie to... niewiele, pod Lubarem mieliśmy więcej), poprzetykany artylerią (średnie działa w narożnikach) oraz wypełniony masą piechoty kozackiej i moskiewskiej (w sumie chyba 7 pułków). Następnie na stole pojawili się Tatarzy, wychodzący od strony lasu, na północny wschód od obozu. Planowo miały być 2-3 czambuły, ostatecznie wystawiliśmy tylko 1 w obawie przed zbytnią przewagą wojsk koronnych. Z założenia mieli oni blokować strefę wejścia posiłków Chmielniczenki (historycznie, choć był ze swoją armią niecałe 30 km od miejsca bitwy, nie wziął w niej udziału, ale chcieliśmy oddać taką możliwość) którym - to także był ukłon w stronę MOS/KOZ - ułatwiliśmy wejście na pole stół (na koniec 2 tury pułk konny, 3 - pieszy; bez względu na obecność przeciwnika).
Po Tatarach na stole wystawiła się jazda moskiewska. Zgodnie z założeniami miała do rozdysponowania trzy strefy - dwie po obu stronach taboru oraz dodatkowo pułk rajtarów w samym Cudnowie. W miasteczku oraz na lewo od obozu (czyli między Cudnowem a taborem) wystawił się kombinowany pułk rajtarsko-bojarski, raczej na straceńczych pozycjach... Cała reszta jazdy moskiewskiej wystawiła się na swoim lewym (czyli prawym patrząc od strony Potockiego) skrzydle.
Dopiero na koniec wystawiały się obie dywizje koronne: prawoskrzydłowa hetmana Potockiego w całości na prawym brzegu Teterewa; lewoskrzydłowa Lubomirskiego także niemal w całości (poza piechotą) już za rzeką, co było skutkiem nieobsadzenia tej strefy przez Rosjan.

Obóz moskiewsko-kozacki w pełnej krasie, na pierwszym planie jazda Potockiego

Dywizja Lubomirskiego
 Pole bitwy od zachodu...

... i od wschodu


Z relacji hetmana Lubomirskiego (Wasila): Całość wojsk była rozstawiona wzdłuż rzeki. [W naszym scenariuszu Teterew na całej długości traktowany był jak bród, co akurat przy takim rozstawieniu było bez znaczenia] Od lewej jednostki dodatkowe: 4 dragonów, 6 piechoty polsko-węgierskiej, średnie działo i dwa lekkie z wozem amunicyjnym. Dalej pułk jazdy doborowej z husaria, za nim drugi pułk z husarią, obok po prawej dwa pułki jazdy. Na przeciwko Cudnowa po drugiej stronie rzeki regiment piechoty. Po drugiej stronie rzeki w zagajnikach stało po jednej chorągwi jazdy do blokowania wyjścia plastunów w zasadzce.
Plan na bitwę. jednym pułkiem jazdy (a w zasadzie dwa mieszane) z wsparciem ogniowym regimentu piechoty wyciąć rajtarów z wioski. Drugi pułk jazdy (też dwa mieszane) miał pogonić pułk jazdy moskiewskiej [a w zasadzie "bojarską" część kombinowanego pułku moskiewskiego]. Po rozbiciu miały pójść za ciosem w tabory kozackie. Husaria i pancerni z doborowego pułku miały zrobić wyrwę w tylnej części taboru natomiast drugi pułk miał wiązać cały tabor od strony rzeki i próbować się przerżnąć. Piechota polsko-węgierska i dragoni mieli zająć wioskę.

W praktyce wyglądało to tak:
Rajtarzy w Cudnowie przyjmują atak na klatę (pierwsza walka skończyła się remisem, w wyniku którego musieli odsunąć się od obwarowań, co w drugiej turze, dzięki wygranej inicjatywie, pozwoliło koroniarzom przebić się do wsi (zdaje się że zapomnieliśmy, że to była wysoka przeszkoda, a więc teren dla jazdy nie do przeskoczenia...), natomiast dzieci bojarskie robią unik, który pozwoli im przetrwać do 2 tury...

Widok od strony jazdy koronnej

Z relacji hetmana Lubomirskiego: Cała pierwsza linia dostaje szarżę. Husaria wbija się w tabory i niszczy jeden wóz, pancerni rozbijają artylerię średnią i odbijają się od piechoty. Dwa pułki jazdy gonią wycofujące się dzieci bojarskie i remisują w walce z rajtarami w Cudnowie.
Druga tura: husaria i pancerni ponawiają atak i powodują panikę w piechocie, ale nie udaje im się zniszczyć wozu. Do walki dołącza się drugi skwadron husarii ale odbija się od wozów po ostrzale z kartaczy i ucieka. Dwa pułki jazdy dopadły plecy dzieci bojarskich i wybijają ją goniąc dalej. Kolejny atak na rajtarię, która zaczyna się cofać i po celnym ostrzale muszkieterów zza rzeki dezorganizuje się. W międzyczasie muszkieterzy komenderowani wspierają ogniem walkę piechoty łanowej z trzecim skwadronem rajtarów.

 Atak jazdy Lubomirskiego (w tym dwa skwadrony husarii) na narożnik obozu

 Tu też w miarę dobrze widać ten atak (jeszcze w I turze): dzieci bojarskie dają nogę a tabor szczerzy kły i lufy dział w stronę jazdy Lubomirskiego


Trzecia tura przyniosła jedyny przegrany dla RON w tej bitwie rzut na inicjatywę. Kwestia tych rzutów była najbardziej sporna w całej naszej grze i przyniosła najwięcej emocji. Przyjęliśmy brak możliwości podbijania, co zdaniem strony kozackiej - chyba nie bez racji - znacznie ich osłabiało. Jeśli do tego doliczyć pecha w rzucaniu kośćmi - w całej grze ten jeden jedyny raz inicjatywę wygrali Kozacy, to... Przez ten notoryczny brak inicjatywy nie byli w stanie obsadzać piechotą wozów z wybitą załogą. 
Z relacji Lubomirskiego: Gdyby RON wygrał ten rzut, tabor zostałby zdobyty. Tabor jednak zamyka luki. Husaria musi atakować plastunów którzy byli najbliższym celem. Wybijają ich i rozbijają watahę mołojców którzy wyszli za tabor [w okolicy wsi Dubiszcze]. Uciekająca husaria zbiera się. Pancerni i kozacy z pułku doborowego szarżują na tylne wozy. Udało się rozbić jeden wóz ale bez większych sukcesów. Pancerni i kozacy z drugiego pułku oraz ci co walczyli z dziećmi bojarskimi atakują wozy od których się odbijają. Rajtarzy zostają ostatecznie wybici z wioski a z rajtarów atakujących łanowych zostaje jedna podstawka z dowódcą.

 Krytyczny moment w obozie Szeremietiewa i Cieciury - narożnik taboru zostaje zniszczony, jednak jazda koronna nie wedrze się do środka. U góry widać mołojców wychodzących z obozu z zamiarem zablokowania okolicy wsi Dubiszcze.

Rajtarzy moskiewscy w walce z polska piechotą u stóp zamku

Na drugim skrzydle walki przebiegały odmiennie, głównie za sprawom obecności silnych pułków jazdy moskiewskiej, które same zaczęły atakować oraz szturmować wzgórza położone na południe od obozu. Tatarzy trochę szwendali się po lasach, ale raczej bez większego efektu. Zamek stosunkowo szybko został obsadzony przez dragonów i artylerię, której... chyba zabrakło na innych odcinkach. Tutaj także szły falowe ataki na narożnik obozu, ten bliższy zamku, ale z mniejszym szczęściem. Na prawej flance udało się zepchnąć szarżujących rajtarów i jazdę pomiestną, ale w obliczu grzmiących armat z taboru nie był to oszałamiający sukces.
Na końcu drugiej i trzeciej tury od wschodu weszły dwa pulki kozackie (konny razem z Wołochami oraz pieszy). Spowodowało to konieczność podziału sił walczącej w tym regionie jazdy Potockiego, która musiała walczyć niejako na dwa fronty, co z kolei spowodowało zebranie się zdezorganizowanych skwadronów moskiewskich.

 Dywizja Lubomirskiego w walce z pułkami moskiewskimi

 Moskwa zajmuje wzgórza - widoczna za nimi piechota RON zdaje się nie odegrała większej roli w bitwie

 Szeremietiew według wszystkich relacji z bitwy popełnił błąd, nie obsadzając zamku. Wykorzystała to piechota i artyleria Potockiego. Niestety, odległość od taboru nie pozwoliła na zrobienie jakiejś większej wyrwy w obozie przeciwnika.  

 Atak na narożnik obozu

Z tego starcia pułki koronne wyjdą zwycięsko

Posiłki Chmielniczenki pojawiły się na polu bitwy na tyłach jazdy hetmana Potockiego

Z relacji Lubomirskiego: W czwartej turze husaria która walczyła z mołojcami wycofuje się i dostaje mocny ostrzał. Pancerni i kozacy dalej atakują tabory. Kolejna szarża na tabor od strony Cudnowa - coraz więcej jazdy wiąże Kozaków. Piata tura: husaria z doborowego pułku po ciężkim ostrzale niestety zaczyna uciekać - zostaje jedna podstawka. Ponowienie szarży na wozy (z kolejna 6 husarii) - coraz więcej jazdy wiąże Kozaków...

Walki na prawym skrzydle (Potocki vs Szeremietiew) przed nadejściem Chmielniczenki 

 Pojawienie się pułku konnego z dywizji Chmielniczenki (Kozacy + Wołosi) koło wsi Horodyszcze, na prawej flance Potockiego

I tak właściwie było do końca: szturmowanie jazdą taboru, drobne sukcesy tu i ówdzie przy jednoczesnym braku jakiegoś większego przełamania. Przez kolejne tury gra wyglądała właściwie podobnie. Wyraźnie dało się zaobserwować brak koordynacji pomiędzy atakami jazdy i piechoty (regiment Lubomirskiego po wypędzeniu rajtarów z Cudnowa praktycznie nie brał już udziału w dalszych walkach). Im dłużej trwała bitwa, tym w dywizjach RONu dawało się odczuć wyczerpanie walką - skwadrony topniały, husaria już straciła kopie, brak koncentrycznego ognia artylerii... Walki zaczęły się przedłużać aż nastał wieczór...
Przebieg całej batalii da się streścić jednym obrazkiem:

Skończyliśmy po 7 turach z materiałem do przemyśleń na następne takie gry. Na pewno dobrym pomysłem jest rozgrywanie "historycznych bitew" jako samodzielnych wydarzeń, a nie na Polach Chwały pomiędzy pierwszym a drugim dniem turniejowym. Nie wiem czy wszyscy uczestnicy tego wydarzenia, ale ja nie straciłem ochoty i motywacji do organizacji kolejnych wydarzeń. Padają propozycję na coś z "frontu zachodniego", ja myślę o bitwie pod Parkanami (tej drugiej ;) ... 
Wiele rzeczy pozostaje do poprawy w tym... jakość zdjęć. Nie wiedziałem, ze ten aparat robi tak katastrofalne fotki. Obiecuje poprawę następnym razem :)
Jedna z wielu smacznych kanapek w tej bitwie...
Dziękuję wszystkim uczestnikom naszej zabawy, zarówno tym grającym jak i obserwującym.
I ochroniarzowi, za dostarczenie nieoczekiwanych emocji już po zakończeniu spotkania...

DO NASTĘPNEGO!