poniedziałek, 26 września 2022

BITWA POD POŁONKĄ 1660 - Pola Chwały 2022

 Pola Chwały 2022 - choć nie do końca moja obecność na tegorocznych Polach Chwały była oczywista, to jednak tradycji musiało stać się za dość i pojechałem. Wprawdzie tym razem tylko na jeden dzień, ale za to z tradycyjną "historyczną bitwą". Wcześniej trochę myślałem o Parkanach (ale to lepiej będzie w przyszłym, rocznicowym roku), potem o Basi, ale za podszeptem Zbyszka Zk1944 ostatecznie stanęło na bitwie pod/nad Połonką z 1660 roku (pod/nad, bo to w końcu i rzeczka i wieś). Bitwę, w której złupiliśmy moskali, a więc temat w sam raz na obecne czasy. Na wszystkie czasy zresztą...

Tradycyjnie najpierw trochę poczytałem: głównie Sikorę, Gawędę, Kossarzeckiego. Zawodowo obecnie muszę się skupiać na historii dużo bliższej, typu walki ZOMO z demonstrantami, więc czasu wiele nie było, ale na szczęście bitwa - zarówno w kontekście planu jak i rozpiski - nie należy do najtrudniejszych do odtworzenia w realiach "Ogniem i Mieczem". Sikora w swojej książce w sumie pokazał dwie wersje rozstawienia startowego, ale ostatecznie stanęło na tym "klasycznym",

\Ustawienie "klasyczne" - obrazek z Sieci
Alternatywna propozycja Radosława Sikory
Szic rozstawienia stołu.

Z tym rozstawieniem stołu na początku był trochę problem. Z przyczyn technicznych nie mogłem wziąć ze sobą blatów, więc graliśmy na w sumie dobrej, ale nieco podłużnej "macie". W sumie wyszło tak, że obie armie ustawiły się wzdłuż węższych krawędzi stołu, co miało pewne negatywne konsekwencje - przede wszystkim brak wolnego miejsca obok folwarku Paciany, zajętego przez Moskwę. Ale o szczegółach za chwilę.

Rozstawienie początkowe, widok lewego skrzydła od strony RON. Na pierwszym planie zabudowania wsi Połonka, w głębi charakterystyczny zakręt rzeki z dwoma mostami. Po lewej stronie dywizja litewska Pawła Sapiehy, po prawej fragment dywizji koronnej pod Stefanem Czarnieckim. Husaria zgodnie  z tradycyjnym ujęciem bitwy, łącznie koronna i litewska (jako jeden pułk pod wspólnym dowództwem) w drugim rzucie. Całkiem z tyłu dwa skwadrony pod rotmistrzem Tęgowojem :)

Do bitwy stawiły się następujące siły:

RON:

KORONA (nominalne dowodzenie Krajarek, a faktyczne - Marcin Pałys z pomocą Tęgowoja) w składzie:

- doborowy pułk jazdy

- pułk jazdy

- regiment rajtarów (wszystkie trzy w maksymalnych składach)

Dodatkowo: polsko-litewski regiment dragonów (już po litewskiej stronie rzeczki) oraz tyłowy pułk lekki Tęgowoja.

LITWA dowodzona przez jak zawsze nastawionego na wygrywanie Adama Wasila Wasilewskiego (uzupełnię, jak podeśle dane, ale na pewno był regiment pieszy, pułk lekki i dwa pułki jazdy).

Na pierwszym planie - pułki koronne, których celem był folwark w prawym dolnym rogu zdjęcia. Za rzeką pułki litewskie i husaria na tyłach, gotowa do przełamującego starcia.

MOSKWA

Tu także mieliśmy dwie wymaksowane dywizje, dowodzone przez batiuszkę Zbyszka Zk1944 Krywosza oraz Michała Pnzr Pietrzkiewicza. (rozpiskę uzupełnię).

Widok pola bitwy od strony moskiewskiej - po lewej stronie skrzydło Michała, po prawej Zbyszka (Chowańskiego). W głębi zdjęcia po lewej stronie widać obsadzony przez rosyjską piechotę i działa folwark Paciany.

Rozstawienie początkowe odpowiada w zasadzie sytuacji, jaka miała miejsce rankiem (ok. godziny 8.00) 28 czerwca 1660 roku, już po starciu sił przednich. Moskwa zajmuje folwark oraz piechotą przechodzi przez Połonkę, siły litewsko-koronne symulują odwrót gotowe do przeciwuderzenia. Wadą tego typu mega gier jest trudność w przewidzeniu wszystkiego i brak możliwości wcześniejszego sprawdzenia pewnych niuansów i sytuacji. Folwark miała obsadzić jedna sotnia Moskwy, ale nie dopilnowaliśmy tego. To raz - dwa, że między folwarkiem a resztą sił moskiewskich powinna być znacznie większa odległość. Tymczasem tuż za silnie obsadzonymi zabudowaniami stała cała dywizja, z piechotą w pierwszych liniach. To w połączeniu z faktem, że folwark stał przy samej krawędzi stołu i brak było miejsca na manewr, spowodowało niemal fizyczną niemożliwość - w końcu historycznego - przełamania na tym odcinku walk.

Wasil i Tęgowoj wydają rozkazy

Bitwę rozpoczął frontalny atak dywizji RONowskich po obu stronach rzeki. Rzekę tradycyjnie (jeśli chodzi o nasze symulacje historyczne) tradycyjnie traktowaliśmy jak strumień czy bród, na całej długości. Mimo to znacznie spowolniła przemarsz husarii - ten element także byłby do poprawy, jeśli kiedyś będziemy powtarzali tę bitwę - bo przez pierwsze dwie tury husaria przeszła jakieś 20 centymetrów...

Jeszcze jeden rzut oka na stronę moskiewską - po prawej folwark Ważginty i rzeczka zakończona... bagnem. Dopiero po chwili się zorientowałem, że na tym bagnie nie powinno był żadnych drzew, na późniejszych fotkach już ich nie będzie ;) Z lewej strony widać małą odległość pomiędzy piechotą obsadzającą folwark a resztą dywizji. Przy rzece bagno a w nim... siły moskiewskie, których obecność w tym miejscu w pewnym momencie okaże się bardzo ważna.
Atak dywizji litewskiej wzdłuż brzegu Połonki

Atak litewski - pułki jazdy i dragonii - stopniowo spychali przeciwnika do rzeki. Kiedy już wydawało się, że z moskwicinów nic tu nie zostanie, nagle atakujący Litwini dostali ostrzał od moskiewskiej jazdy, stojącej w... bagnie po drugiej stronie rzeki. Szyki zostały zmieszane, na szczęście na chwilę. Po opanowaniu sytuacji atak był kontynuowany a dodatkowo kilka chorągwi jazdy przekroczyło rzekę i wsparła atak sił koronnych atakujących w bólach folwark Paciany.

Atak sił litewskich na piechotę przy rzece - nikt nie zwrócił uwagi na moskiewska jazdę stojącej po uszy w bagnie. Po uszy, ale z możliwością strzału...
Walki w centrum - widać resztki moskiewskiej piechoty zepchnięte do rzeki oraz chorągwie litewskie przekraczające bród i idące w sukurs koroniarzom pod Pacianami. W głębi widać husarię, która powoli, ale z determinacją zbliża się do głównego miejsca walk.

To samo, ale z innego drona

Koroniarze pod Pacianami mieli niezwykle trudne zadanie - głównie z uwagi na brak możliwości manewru. Ataki jazdy zasłaniały możliwość ostrzału artylerii, także piechota w zasadzie stała bezczynnie. Jasne, sytuacja była taka, że z czasem byłaby opanowana, no ale właśnie - z czasem...

Krwawe walki o Paciany...
Po kilku turach udało się w miarę opanować sytuację - część moskiewskiej piechoty została wybita, reszta schroniła się w ostatniej stodole. Jazda koronna przebiła się wąskim gardłem między folwarkiem a młynem wodnym i - wsparta dodatkowo przez chorągwie litewskie przechodzące przez rzekę - i zderzyła się z resztą dywizji moskiewskiej (w pierwszej linii piechota, częściowo w zagajniku, w drugiej rajtarzy). Widoczne na pierwszym planie doborowe chorągwie pancerne uległy całkowitej anihilacji...
Powyżej widać bardzo fajnie ten moment bitwy: koroniarze przeciskają się koło folwarku (jeden budynek wreszcie oczyszczony z Moskwy), pułki litewskie przekraczają rzekę a husaria zbliża się do rzeki, by wesprzeć pierwsze natarcie i dokonać przełamania.

Moskiewski kontratak przy moście...
... i husarska odpowiedź na kontratak

Ciekawe rzeczy działy się także na skrajnym lewym skrzydle, gdzie wojska litewskie przebijały się przez podmokłe tereny u źródeł Połonki. Z tego teatru działań niestety nie zachowały się żadne fotografie - ale mam nadzieję na uzupełnienie z innych źródeł.

W relacji nie może zabraknąć kilku słów o czynach (wsławionego wcześniejszą bitwą pod Nyborgiem) rotmistrza Tęgowoja. Tym razem czujnie przemieszał się ze swoim pułkiem lekkim na tyłach wojsk litewskich, aż niespodziewanie natknął się na wychodzących z zagajnika... zdrajców rzeczpospolitej, czyli chorągwi szlachty litewskiej (białoruskiej) z terenów już pobitych przez Moskwę. To krótkie acz wiekopomne starcie skończyło się remisem a Tęgowoj czeka na swojego kronikarza, godnego opisać jego wiekopomne czyny.
Rotmistrz Tęgowoj schodzi ze wzgórza na spotkanie z przeznaczeniem (w postaci chorągwi białoruskich)

Przebieg starcia z zaznaczeniem (zielonym znakiem X) miejsca pamiętnego boju rotmistrza Tęgowoja...

Parę słów podziękowania: przede wszystkim uczestnikom spotkania: Zbyszek, Michał, Adam, Marcin, Paweł - bez was by się to nie odbyło. Tym razem graliśmy w piwnicy - pierwsza edycja "OiM' w końcu schodzi do podziemia... Trochę ludzi nas jednak odwiedziło, łącznie z Sosną. 
Wielkie dzięki dla ekipy Pól Chwały, z naczelnym Robertem - robicie niesamowitą imprezę, w której mamy szczęście uczestniczyć. 
Ekipa Wargamera - za wymyślenie tej gry, która pozwala na tak przednią zabawę (choć tym razem bez miodu, bo sami kierowcy...)
Graliśmy tym razem pod szyldem Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności - do którego przynajmniej częściowo przeniósł się obecny Klub Gier Historycznych. Może w przyszłym roku pokażemy coś więcej :)

W sumie chętnie bym te bitwę powtórzył, może zimą uda się zorganizować jakieś spotkanie. Bo w sumie fajny temat do rozegrania. Po chwilowym kryzysie mam ochotę na kolejne odcinku z cyklu "historyczne bitwy" - może w przyszłym roku na Polach Chwały zagramy bitwę pod Parkanami?

MONT JOYE!!!

PS - relacja filmowa bezpośrednio z pola bitwy: TUTAJ

poniedziałek, 19 września 2022

XVII-WIECZNA GRA HERALDYCZNA

Taka ciekawostka, znaleziona w dziele Józefa Aleksandra Jabłonowskiego (1711-1777) "Heraldica to iest osada kleynotów rycerskich" (1742). Z grywalnością dziś pewnie byłoby ciężko, zresztą zasady (zob. pod obrazkiem) nie należą do zbyt intuicyjnych. 


[oryginalną pisownię nieco spolszczyłem, kilka uwag i wyjaśnień dodając w nawiasach kwadratowych]

SZACHOWNICA dla łatwiejszego pojęcia nauki heraldycznej w grę zabawną OBRÓCONA

Ichmo[ściom] Panom Alexandrowi Staroście Puńskiemu Michałowi Staroście Onyxteńskiemu Sapiehom z Serca Ukochanym Pasierbom Swoim posyła Autor Księgi

Nauka poznania własności herbów dla pożytecznej zabawy na grę obrócona.

Kości parę zwyczajnych mieć trzeba, grać we dwóch, trzech, czterech, pięciu, sześciu. Każdy ma raz cisnąć kolejno.

Liczbę urzuconą każdy naznaczy znakami niejednemi.

Grać wolno na jakie się podoba pieniądze.

Każda płatka [datek, moneta; waluta w grze] na jedno miejsce składana być powinna, i kto wygraje, zabiera co stoi, i płatki, które tyle wynoszą, ile walor gry, o czym na końcu.

Gdy dwóch na jedną trafi Szachownicę [pole], pierwszy ustąpić miejsca drugiemu powinien, a na młodsze jego miejsce pójdzie, i zapłaci mu tyle, na ile gra umówiona.

Kto na trzecią szachownicę trafi zaczynając grę, znak swój uczynić osobny powinien i zapłacić do gry płatkę niżeli drugi raz rzuci.

Ten, co na szachownicę czwartą trafi, zapłaci płatkę i powinien przez dwie ręce [kolejki] próżnować, aby tymczasem nauczył się, jak się tarcze dzielą.

Ten co na szachownicę nr 6 trafi, która jest jedną z najznaczniejszych, do szachownicy nr 39 iść ma. Kto zaś ośm [8] rzuci, będzie musiał powiedzieć wszystkie terminy heraldyczne należące, szczególnie do tarczy, które widział od początku gry, a jeżeli się w nich nie pomyli, powinni mu wszyscy zapłacić tyle po czemu grają, a jeśli się pomyli, toż im samo on zapłaci.

Czyja kość padnie na znak podczaszego koronnego w dziewiętnastej szachownicy, zapłaci i przestanie, póki go kto nie zluzuje.

Kto na podskarbiego trafi szachownicę nr 29 odbierze od każdego gracza po czemu się gra.

Kto trafi na kanclerza zapłacić musi Iura Cancellaria na szachownicy 30 to jest płatkę.

Kto na herb królewski trafi w szachownicy 40 wygra wszystką partię [całą grę] i płatki zabierze.

Kto zaś rzuciwszy razy kilka przebije liczbę 40 wróci się nazad tylą [tyloma] punktami, ile przebrał, póki w samą miarę 40 kto nie ubije, i ten kończy grę wszystko wygrywając.


środa, 22 czerwca 2022

IDĄ PANCRY NA WUJEK

 Klubem Gier Historycznych od kilka miesięcy miotają różne fale, coś się kończy a coś zaczyna. jednym z nowych projektów jest opracowanie gry planszowej o roboczym tytule IDĄ PANCRY NA WUJEK. temat jest dość trudny, bo dotyczy pacyfikacji kopalni "Wujek" 16 grudnia 1981 roku. Trudny nawet nie ze względu na wymyślenie zasad czy mechaniku. Raczej dlatego, że "Wujek" to miejsce niemal święte dla katowiczan, dla wszystkich górników. Zrobienie gry o walkach górników z ZOMO, w których zginęli ci pierwsi a pamięć o nich jest wiecznie żywa, rany nie zabliźnione, krzywdy nie zadośćuczynione - to wszystko powoduje że stoję przed dość trudnym zadaniem.

Koncept gry już jest, zasady w roboczej wersji też, wchodzimy w okres testowania, łapania balansu i eliminowania baboli. Jak ktoś chętny potestować, proszę o maila.




wtorek, 29 marca 2022

NOC MUZEÓW 2022

Na razie tylko zajaweczka, szczegóły wkrótce. W tym roku Noc Muzeów wypada 14 maja. W związku z tym planujemy dwie imprezy:

1. Klasycznie w dąbrowskiej "Sztygarce" - pokazowa duuuuża gra w drugowojennego bitewniaka - pewnie będzie to Bolt Action.

2. Planszówkowy pokój gier "O Wolność i Ssolidarność" w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach

Poniżej: najnowsza nowość: gra planszowa 1989: JESIEŃ NARODÓW (fotka z netu, nasza jest w wersji pl).


środa, 2 marca 2022

NYBORG 1659

 Uff, udało się. 

Bitwę pod Nyborgiem planowałem już wiosną 2020 roku, ale świat wtedy stanął na głowie i trzeba było zmieniać priorytety. W 2021 była 400 rocznica Chocimia, więc temat jakby sam się narzucił. W końcu nadeszła wiosna 2022 i wróciłem do rozgrzebanego tematu. Dwa dni przed planowanym terminem wybuchła wojna na Ukrainie, co słychać także w rozmowach grających (link do filmu pod koniec tekstu).

Chociaż w muzeum ostatecznie spotkaliśmy się 26 lutego by zagrać sam Nyborg, o czym za chwilę, to projekt właściwie obejmuje całą kampanię na Fionii: 

1. Lądowanie pod Kerteminde (desant Sprzymierzonych na północ od Nyborga) - niewielkie starcie na poziomie dużego podjazdu/niewielkiego zgrupowania. 

2. Hipotetyczna bitwa na poziomie dywizji - atak Sulzbacha na Ebersteina (mający na celu niedopuszczenie do historycznego połączenia obu kolumn Sprzymierzonych w głębi wyspy pod Odense).

3. Starcie patroli pod Rynkeby (podjazdy)

4. NYBORG 1659

W osobnym wpisie opracuję szczegóły całej kampanii jakby ktoś chciał się pobawić. Teraz jednak nie mieliśmy czasu na całą kampanię z uwagi na spore zmiany w moim życiu zawodowym i niemożność dokładnego rozpracowania tematu. Sam Nyborg nie był też przygotowany tak dokładnie jak poprzednie bitwy, ale myślę, że nie przeszkodziło to w fajnym spotkaniu w doborowym towarzystwie.

Makieta terenu bitwy tradycyjnie przygotowana była w oparciu o analizę źródeł kartograficznych. Tym razem bitwa toczyła się na czterech stołach o wymiarach 120x180cm ułożonych w następujący sposób:


Pole bitwy obejmowały wiele historycznych elementów: przede wszystkim sam Nyborg, fragment wybrzeża morskiego z fortem obsadzonym przez szwedzką załogę, strumień wraz z jeziorkiem Hjulby oraz lasy i wzgórza. Między szykami obu armii znajdował się kiedyś rów z jakimiś bagnami i spaloną wsią wszystko to także znalazło się na makiecie.

OdeB walczących stron także oczywiście oparte było o wszelkie możliwe dostępne źródła, które tłumaczyłem nawet z duńskiego. Bitwa nie ma szczegółowego opracowania w języku polskim, stąd wiele moich wniosków i przemyśleń ma charakter niemal pionierski. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach - poszczególne relacje i źródła kartograficzne różnią się w szczegółach, na potrzeby bitwy trzeba to było jakoś ogarnąć. Na szczęście z uwagi na brak czasu do szczegółowego przygotowania zdecydowałem się na dość znaczne uproszczenia, choć oczywiście clou bitwy pozostało bez zmian:

Szwedzi podzieleni na dwa skrzydła stanęli wzdłuż linii lasu - widoczny na wszystkich dawnych mapach charakterystyczny jęzor lasu dzielił siły na dwa skrzydła: lewe (patrząc od strony Szwedów) blokowało teren między strumieniem a lasem, na wprost od Nyborga, prawe natomiast opierało się głównie o las: Na przeciw stanęły siły Sprzymierzonych: zgromadzone figurki w większości reprezentują siły Cesarstwa (widać to choćby po flagach) ale oczywiście część sił reprezentowała inne nacje, głównie Duńczyków i Holendrów, bo akurat koroniarzy do pułku Piaseczyńskiego mam pod dostatkiem; Brandenburczycy też reprezentowali sami siebie.

Bitwa nie była zbalansowana, nawet nie liczyliśmy PS, każdy wystawił co ma. W związku z tym sił szwedzkie wizualnie były widocznie słabsze. Dowodził nimi Skoscianski wsparty przez Tęgowoja.

Siły Sprzymierzonych, dowodzone przez Zbyszka Zk 1944, wspartego przez Marcina Pałysa, ustawiły się od lewej: Dania, Cesarstwo, Brandenburgia, znowu trochę cesarskich i na prawym skraju Piaseczyński.

Widok od lewego skrzydła Sprzymierzonych
Widok od prawego skrzydła Sprzymierzonych - na pierwszym planie Piaseczyński

Bitwa zaczęła się zmasowanym atakiem lewego skrzydła Sprzymierzonych. Trochę było na początku zamieszania, które jednostki są duńskie a które cesarskie, co mogło przyczynić się do niepowodzenia w pierwszym ataku: Duńczycy odbili się od pozycji szwedzkich. Jednak przewaga Sprzymierzonych była na tyle duża, że z czasem uzyskano przełamanie resztki Szwedów cofnęły się w głąb lasu. Gdyby bitwa trwała dłużej (graliśmy 6 tur) Sprzymierzeni mogli by dalej atakować stojący za lasem szwedzki fort lub skręcić w lewo i wesprzeć walki w centrum i na swoim lewym skrzydle. 

Środkiem, w nieco wolniejszym tempie, atakowały siły brandenbursko-cesarskie. Tu siły walczących stron były bardziej wyrównane. Najgorzej spisał się prawoskrzydłowy pułk Piaseczyńskiego, który mająąc zakaz od wodza naczelnego (Zk1944) przekroczenia strumienia kręcił się w kółko w ogniu szwedzkiej artylerii. MBP całego starcia był stojący za wzgórzem szwedzki moździerz, uciszający artylerię przeciwnika. 

Atak lewego skrzydła
Walki w centrum
Atak Brandenburczyków
Prawe skrzydło
MBP bitwy - moździerz za górką

Absolutną nowością w naszej bitwie była jej prawie pełna transmisja online. Prawie, bo pod koniec coś się posypało. Można ją znaleźć tutaj: 


Planujemy też jakiś filmowy skrót.
Na koniec jeszcze kilka fotek, ale najpierw podziękowania:
Przede wszystkim dla poruszających figurkami: Zk1944, Skoscianski, Tęgowoj i Marcin. Maciek nie mógł być obecny, ale udostępnił swoją dywizję cesarską. Mariusz z MMS - wielkie dzięki za pomoc techniczną i realizację transmisji.

wtorek, 8 lutego 2022

AKCJA ZIMA 2022

 Spotykamy się, jak to zwykle w ferie bywa, w każdy czwartek, w godzinach otwarcia muzeum - 17 i 24 lutego 2022. Spotkania z założenia mają być tematyczne: pierwszy czwartek - SAGA, drugi - OGNIEM I MIECZEM, co jednak ni ogranicza nas do prezentacji tylko tych tytułów.

Kulminacją ma być figurkowa rekonstrukcja bitwy pod Nyborgiem (1659) - w sobotę 26 lutego. Najlepiej przyjść i zobaczyć na żywo, ale będzie też transmisja internetowa.

Na wszystkie te wydarzenia jak zwykle wstęp free. 



poniedziałek, 8 listopada 2021

VI TURNIEJ O BUŁAWĘ - relacja

 Fanfary zamilkły, pora na wspomnienie. Ze wszech miar historyczny turniej o Buławę, pierwszy po lockdownie, za nami. Dość sensacyjnie pierwsze miejsce zajęła, tym samym pierwszą Hetmanką wojsk Rzeczpospolitej i kozackich zostając, Ola "Grojszek", aktualnie jedyna kobieta w naszej zdawałoby się męskiej grze. Przyjechało 22 gości, z różnych stron, Od Wrocławia po Kraków, z Łodzi i Warszawy, z Zagłębia i Śląska. Starzy bywalcy i debiutanci. Wśród debiutantów samo miejsce: odbudowany budynek Warsztatów w Fabryce Pełnej Życia. 

Każda z bitew zasługuje pewnie na pamięć i długo pozostanie w sercach je rozgrywających. Może ktoś pokusi się o większy opis...Nie było mnie przy żadnym stole, żeby być przy wszystkich. Większość wydarzeń jest na fotografiach.

SERIA I

Miszczu grał litewskimi partyzantami przeciwko Kozakom, prowadzonym przez doświadczonego Mojżesza-Winnetou. Scenariusz nocny atak, który wyglądał niczym obrona umocnionego obozu. Partyzanci okazali się mistrzami: po wyzerowaniu wynik w małych punktach 9:0, co daje strategiczną wygraną 5:1. 

 


Wyżej jeszcze, bo aż 11:0 wygrała Ola (Grojszek), podjazdem Chmielnickiego rozbiła Moskwę Zbyszka Zk. 

 


Największe cuda działy się na stole „tatarskim” gdzie dwie armie, pewnie z różnych okręgów tego samego chanatu starły się ze sobą, gdzie Sławek Pokonał Marka historycznie: 13:0 czyli. 6:0. 

 

Marcin – nasz debiutant, przyjechał z Cesarstwem i przegrał z doświadczonymi Szwedami Elta 5:0  (4:2).

 

Dwaj OiMowi debiutanci starli się ze sobą: Walec, ze Szwecją 9:0 (5:1) z Ordą Tęgowoja.

Na tej samej fotce w tle:

Wicio, Moskwa – Pnzr, Turcja 9:0 (5:1)

Dalej:

Jarema, Turcja – MSZ, Moskwa 6:0 (4:2) 


 

Skoscianski, Turcja – Konrad Wallenrod, Litwa 2:0 (4:2) (+ Rahumene! :) )


Adam, Szwecja – Robson, Korona 1:0 (3:3)


Pocisk, Turcja – Szeperd, Cesarstwo 4:0 (4:2)

 

Finn, Brandenburgia – Janek, Siedmiogród 1:0 (3:3)



SERIA II

W drugiej bitwie Chmielnicki Grojszka znowu na swej drodze napotkał pułki moskiewskie prowadzone przez Wicia, i rozbił je w podobnym stylu 9:0 (5:1).

W tle : Robson, Korona – Konrad Wallenrod, Litwa 2:0 (4:2) 

Turcja Jaremy rozbiła Szwedów Walca 13:0 (6:0).

Miszczu, Litwa – Sławek, Tatarzy 3:0 (4:2)

Elt, Szwecja – Pocisk, Turcja 8:0 (5:1)

Skoscianski, Turcja – Finn, Brandenburgia 7:0 (5:1)

 


Adam, Szwecja – Janek, Siedmiogród 8:0 (5:1)

 

Marcin, Cesarstwo – MSZ, Moskwa 2:0 (4:2)

Mojżesz Winnetou, Kozacy – Zbyszek Zk, Moskwa 10:0 (5:1)

Pnzr, Turcja – Tęgowoj, Tatarzy 2:0 (4:2)

Szeperd, Cesarstwo – Marek, Tatarzy 1:0 (3:3)

SERIA III

W trzeciej, decydującej  serii bitew, naprzeciw sobie zasiedli Grojszek i Jarema, ponoć jakiś rewanż za Wilanów. Scenariusz raczej z tych remisowych (uchwycenie przeprawy), taki tez i wynik: Grojszek – Jarema 1:0 (3:3). 

O kolejności na podium miały stanowić jeszcze dwa rozstrzygnięcia, a tam na szczycie dwa remisy:

Miszczu, Litwa – Adam, Szwecja 1:0 (3:3)


Skoscianski, Turcja – Elt, Szwecja 0:1 (3:3)

 

Pocisk, Turcja – Pnzr, Turcja 9:0 (5:1)

Janek, Siedmiogród – Konrad Wallenrod, Litwa 4:0 (4:2)

Zbyszek Zk  - Tęgowoj, Tatarzy 1:0 (3:3)

 

Sławek, Tatarzy – Robson, Korona 11:0 (5:1)

Walec, Szwecja – Wicio, Moskwa 5:0 (4:2)

Marcin, Cesarstwo – Mojżesz Winnetou, Kozacy 2:0 (4:2)

MSZ, Moskwa – Marek, Turcja 6:0 (4:2)

Szeperd, Cesarstwo – Finn, Brandenburgia 0:0 (3:3)

 

Możliwe do uzyskania bonusy: 

+1 Gracz nie przegrał żadnej bitwy w turnieju

+1 Gracz w każdej bitwie miał więcej małych punktów niż Przeciwnik

-1 Przegrał więcej bitew niż wygrał

 

OSTATECZNA KLASYFIKACJA:

Nick/nacja/Duże Punkty/Małe Punkty

GROJSZEK: GRATULACJE!!!

Dyrektor Muzeum w imieniu P. Prezydenta DG wręcza buławę Oli "Grojszek"


 Ola wygrała także nagrodę specjalną dla najlepszego w Turnieju gracza kozackiego: modele czajek wręczył ich twórca - Robert KOZI Kozłowski

Jarema miał jeden cel: na Turniej zapisał się specjalnie po to, by spróbować wygrać nieosiągalną na rynku grę planszową "Chocim. Potęga Husarii.". Sukces gwarantowało przynajmniej drugie miejsce, bo Grojeszk jako nagrodę dodatkową też wybrała Chocim. Wiadomo.
 
Do podium VI Turnieju o Buławę Prezydenta Dąbrowy Górniczej dołączył jeszcze Miszczu ze swymi litewskimi partyzantami. Tak mi się policzyło... Ostatecznie o 1 mały punkt lepszy od Miszcza okazał się inny Krakus - Elt. JW tle wystawa planszowa "20 rad wybierającym się pod Chocim" opracowana przez Stowarzyszenie Pospolite Ruszenie.


Podziękowania i pozdrowienia, w kolejności jak mi przychodzi do głowy: 

Muzeum Miejskie"Sztygarka" (Mariusz - wielkie dzięki za pomoc, Ekipa: szacun za ogarnięcie)

Prezydenta miasta Dąbrowa Górnicza

Wargamer 

Instytut Namięci Narodowej

Muzeum Historii Polski

Fundacja Ari Ari

Stowarzyszenie Pospolite Ruszenie

Duck's Games 

MAKIETY I TERENY do gier 

 

Z minusów: 

- poślizg z Sahajdacznym

- znowu nie zrobiłem fotki bigosowi;

 

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM

!!!MONT JOYE!!!

Myślę, że wszystko, w razie czego będę uzupełniał.