piątek, 2 października 2015

BITWA RON vs SZWEDZI, 1 października 2015

Wczoraj w ramach comiesięcznych spotkań klubu gier zagraliśmy z Norbertem małą bitwę dywizyjną. Tym razem bez kombinowania z domowymi zasadami, ale tak jak Wargamer przykazał - dokładnie według regulaminu z ostatnich Mistrzostw Polski w Niepołomicach.

Wiedziałem, że Szwedów nie uda się dużo zebrać, więc przygotowałem niewielką dywizję RON (z lat 1673 - 1676) za 44 PS w składzie:

Regimentarz ###
PUŁK DOBOROWY: pułkownik + oficer, 5 x Pancerni, 5 x Pancerni z rohatynami, 3 x husaria
PUŁK LEKKI: pułkownik, 5 x Kozacy doborowi z rohatynami (ale w sumie zapomniałem, że są doborowi), 5 x Kozacy, 5 x Wołosi
REGIMENT RAJTARII: 4 kompanie rajtarów, połowa w pancerzach
sojuszniczy PUŁK KOZACKI: 4 wozy, 10 x Mołojcy, 4 x Mołojcy rejestrowi, 4 x Mołojcy rejestrowi weterani.
Żadnej artylerii ani jednostek dywizyjnych

SZWEDZI wystawili dywizję polową na samych weteranach w składzie:
Generał ####
REGIMENT RAJTARII 4 kompanie
REGIMENT RAJTARII 4 kompanie
REGIMENT DRAGONÓW 4 kompanie
REGIMENT PIECHOTY N.T. 12 x Muszkieterzy, 6 x Pikinierzy, dwa działa.
Z jednostek dywizyjnych 4 działa lekkie (razem było ich więc 6) oraz dwie kompanie rajtarów, nie przyłączonych do żadnego regimentu. Całość za 35 PS.

Pole bitwy wyglądało tak:

 Po stronie RON mniej więcej na środku znajdowała się wieś z polami uprawnymi. Po lewej stronie i za pozycjami szwedzkimi ciągnęły się wzgórza, po prawej zagajniki. Jeszcze jeden zagajnik znajdował się pomiędzy wzgórzami na prawej flance Szwedów. (Wszystkie fotki robione komórką, są słabej jakości.)

Już na samym początku dostałem duże straty wynikające z różnych efektów - w pułku doborowym straciłem po jednej podstawce z każdego skwadronu!

Na pierwszym planie - straty przedbitewne.

Tylko RON wysłał zwiad, więc automatycznie go wygrał. Cały pułk lekki dostał tylko jedną podstawkę strat i wyszedł w dalekim obejściu. Reszta RON ustawiła się następująco:

W centrum wsi i obok niej stanął pułk kozacki, schowany za taborami, z dobrym polem ostrzału centrum pola bitwy. Teraz myślę, że to była zbyt defensywna decyzja. Na lewo od Kozaków stanęli rajtarzy, na prawo zaś, już po drugiej stronie pola, pułk doborowy. Zadaniem neutralnym była wysunięta placówka, czyli lasek po prawej stronie, który Szwedzi obsadzili swoją piechotą i częścią artylerii. Za piechotą stanęła jeden z regimentów rajtarii, drugi zaś, razem  dragonami i "luźnymi" kompaniami rajtarów na prawym szwedzkim skrzydle. Pozostałe armaty stanęły na wzgórzu i obok lasku koło dragonów.
R - Rajtarzy; K - Kozacy; P - Pancerni (RON); PR - Pancerni z rohatynami; D - Dragoni; P - Piechota (SWE).

Moje zadanie atakującego było zajęcie północno-zachodniego narożnika pola bitwy, zadania obrońców jeszcze na początku oczywiście nie znałem.

Koło południa zabrzmiały działa. Walka artyleryjska (wozy taborowe kontra artyleria szwedzka) toczyła się niemal przez całą bitwę. Z marnym dość skutkiem: jakieś pojedyncze trafienia w wozy oczywiście się zdarzyły, oberwało też jedno działo, ale szybko zostało ponownie obsadzone przez nową załogę.

Pułk doborowy RON początkowo próbował obejść od wschodu wysuniętą szwedzką placówkę, podczas  gdy rajtarzy ruszyli naprzód, pozostając poza zasięgiem szwedzkich armat. W drugiej turze między wzgórzami na zachodzie pojawił się wchodzący z dalekiego obejścia pułk lekki, czym od razu spowodował  lekką panikę wśród szwedzkich rajtarów. Ci wycofali się za lasek i przygotowali do obrony. I w tym momencie, w trzeciej turze, doszło do najbardziej zdumiewającej szarży. Podczas gdy rajtarzy i chorągwie kozackie przyczaiły się za zagajnikiem, do samobójczej szarży ruszyli Wołosi. Weszli w pełnym galopie pod ogień dragonów (strzelali salwą), rajtarów i nawet jednego działka ze wzgórza. W sumie na 18 strzałów dostali 2 (słownie: DWIE) rany. W dodatkowym  ruchu oczywiście dostali się do rajtarów, przegrali walkę wręcz (tracąc ostatecznie 3 podstawki) i musieli się wycofać. Ścigający ich rajtarzy wpadli pod ogień polskiej jazdy za lasem. Ogień był mało skuteczny, ale niezdane testy morale  zrobiły swoje.

Pułk lekki pojawia się między wzgórzami na zachodzi. Na ich widok rajtarzy za chwilę wykonają komendę "W tył - zwrot!". Stojący na wzgórzu Wołosi ruszą za nimi w pogoń.
Nieco gorzej szło RONowcom na prawym skrzydle, gdzie pułk doborowy starł się pod ogniem strzelających z lassu muszkieterów ze szwedzkimi rajtarami. W wyniku tego starcia oba skwadrony jazdy pancernej musiały uciekać przez las. Udało im się jednak zebrać po drugiej stronie, i kiedy doszło do ponownego starciami z rajtarami, wsparci teraz przez dwupodstawkową chorągiew husarską, pokonali przeciwnika.Mniej więcej w tym samym czasie obie sotnie mołojców rejestrowych opuściło szeregi i ruszyły do przodu. jedna z nich ostatecznie doszła do lasu na prawej flance szwedzkiej, natomiast druga, ta złożona z weteranów, starła się z kompanią rajtarów. To starcie niestety skończyło się ich klęską.

Rezultat walk na prawym skrzydle RON: chorągwie pancerne uciekają przez zagajnik, za którym strategiczne pozycje zajęła husaria :) Ta sytuacja pachniała klęską, ale za chwilę role się odwróciły.
Kiedy już sytuacja na prawym skrzydle nieco się wyjaśniła, do ostatecznych rozstrzygnięć doszło też na lewej flance. W lasku starli się między sobą rajtarzy, podczas gdy reszta rajtarów ruszyła zająć sektor mapy będącej celem scenariusza. Pułk lekki nieco wcześniej wycofał się z walki i przemieszczał się na prae skrzydło. Do celu nie doszedł, bo bitwa zakończyła się w 6 turze. Okazało się, że siły RON zniosły dwa pułki rajtarskie, a niedopuszczenie do tego było zadaniem obrońcy. Wprawdzie nie udało się  wyprzeć Szwedów z zagajnika, ale i tak w punktach za scenariusz (zadania) było 4:2 dla RON. Dokładnych strat nie liczyliśmy.

Sytuacja po szaleńczej szarży Wołochów (ocalały te dwie podstawki w lewym górnym rogu). Szwedzcy rajtarzy za laskiem zaraz zostaną ostrzelani i wkrótce potem opuszczą pole bitwy.

 Tu widać, jak uciekają.
Starcie rajtarów w lasku + zbliżający sie mołojcy rejestrowi. (Dla spostrzegawczych i miłośników koszerności: w związku z tym, że mam pomalowane tylko 5 podstawek rajtarów, pozostałe trzy zostały zastąpione dragonami.)

wtorek, 15 września 2015

DYWIZJA JERZEGO LUBOMIRSKIEGO 2.0

Moja "autorska" wersja dywizji marszałka koronnego Jerzego Lubomirskiego z okresu blokady Krakowa (IX 1656 - II 1657) powoli nabiera ostatecznego kształtu. Wargamer zrezygnował z wydania swojej wersji, zatem mam całe pole do popisu :) Na turniejach nie gram i tak, więc co mi szkodzi.

Z założenia jest to dywizja HISTORYCZNA, czyli odtwarza w miarę dokładnie wojska (rodzaje chorągwi, liczebność) blokujące Kraków w tamte zimowe dni. Oczywiście jest to wpasowane w zasady "OiM", stąd czasami zdarzają się kompromisy (jak choćby sama nazwa "dywizja"). Wszystkie znane z imienia i nazwiska dowódcy chorągwie jazdy, podobnie jak wszystkie chorągwie pospolitego ruszenia i większość piechoty, ma swój odpowiednik w dawnej rzeczywistości. Do tego nawet stopnia, że chorągwie wolentarzy będą miały wzory chorągwi powiatów, z których pochodziły (oczywiście w ich dzisiejszym wizerunku).

HISTORYCZNOŚĆ tej dywizji dotyczy jednego ważnego elementu. Otóż podstawą dywizji są wszystkie pięć pułków i to dokładnie w takich składach, jak poniżej będzie to przedstawione. Tak samo ściśle określone są jednostki dywizyjne. Skwadronowanie w ramach pułku czy regimentu może być dokonane dowolnie na ogólnych zasadach. Nie dotyczy to artylerii i dodatkowego, szóstego "pułku" piechoty, ale o tym poniżej.

Bazą wyjściową jest dywizja koronna z lat 1652 1657, z pewnymi jednak modyfikacjami (zazwyczaj je pogrubię lub podkreślę). Pozostają dwie zasady specjalne dywizji: Na własnej ziemi oraz Kłopoty skarbowe. Z kolei zasada Batoh, jako że jest to końcówka okresu, w której występuje, została ograniczona: nadal obowiązuje zakaz wystawiania chorągwi doborowych poza Siłami głównymi, natomiast punty dowodzenia można dokupywać normalnie. Zmodyfikowano liczbę punktów rozkazów Lubomirskiego, który był jednak dobrym dowódcą: bazowe ### (0 PS) można za 2 PS rozbudować do ####. Za brak rohatyn w całej dywizji -1 PS.



CECHY SPECJALNE LUBOMIRSKIEGO:
„Obrońca szlachty” – Cieszył się dużą popularnością wśród szlachty: przy rzutach na Kłopoty Skarbowe do rzutu kością dodaj 1.
„Nieugięty” – jako jeden z niewielu magnatów nie złożył hołdu Karolowi Gustawowi: w walkach przeciwko Szwedom oba pułki jazdy mają poziom Motywacji wyższy o 1.
 


Skład dywizji:
1. Pułk jazdy koronnej
2. Pułk lekki koronny
3. Regiment rajtarii
4. Regiment piechoty cudzoziemskiej
5. Pospolite ruszenie ziem centralnych i północnych Korony
(6. "Pułk" chłopów)
+ jednostki dywizyjne i artyleria.


A teraz szczegóły:

1. PUŁK JAZDY KORONNEJ (z lat 1650 - 1666) - SIŁY GŁÓWNE

Dowódca Michał Zebrzydowski, miecznik koronny ###
Rotmistrz Krzysztof Żegocki #
Porucznik husarii Andrzej Sokolnicki # (może wydawać rozkazy tylko husarii i tylko do niej być przyłączony)

Z podstawy:
Chorągiew pancerna (3 podstawki) Jerzego Lubomirskiego
Ch. kozacka (3) Konstantego Lubomirskiego
Ch. kozacka (doborowa) (2) Krzysztofa Żegockiego
Ch. kozacka (2) Władysława Reya

i dalej:
Ch. kozacka (2) Jana Odrowąża
Ch. pancerna (3) Michała Stanisławskiego
Ch. kozacka (doborowa) (2) Jana Wielopolskiego
Ch. kozacka (3) Michała Zebrzydowskiego
Ch. husarii (4) Jerzego Lubomirskiego

UWAGI: W źródłach wszystkie te chorągwie (oprócz husarii) określane są jako kozackie, ale ze względu na różną ich liczebność niektóre z nich zrobiłem 3-podstawkowe, niektóre doborowe a niektóre zamieniłem na pancerne. Tak sformowany pułk - o ile dobrze policzyłem - ma 17 PS, 24 Zwiadu i 12 Motywacji (w tym 2 za dwa pułki z zasadą Panowie bracia). Pułk ten nie ma -10% do Motywacji.


2. PUŁK LEKKI KORONNY, STRAŻ PRZEDNIA

Historycznie Lubomirski dysponował tylko jednym pułkiem jazdy. Pułk ten liczył jednak 16-19 chorągwi, a w dodatku marszałek wysyłał na podjazdy część chorągwi (w tym wołoskie) pod dowództwem Jacka Szemberka (zarówno przed jak i po oblężeniu Krakowa) - dlatego zdecydowałem się sformować ten drugi pułk.

Dowódca Jacek Szemberk ###
Rotmistrz Jan Dembiński #

Z podstawy:
Ch. kozacka (3) Michała Morzkowskiego i Samuela Kuderowicza (w rzeczywistości były to dwie małe chorągwie)
Ch. kozacka (3) Korniakta
Ch. kozacka (3) Jacka Szemberka
Ch. kozacka (2) Jana Dembińskiego

i dalej:
Ch. wołoska (2) Jacka Szemberka
Ch. wołoska (2) Jana Sułowskiego
Ch. wołoska (2) Jacka Szemberka
Ch. kozacka (2) Michała Jordana
Ch. pancerna (2) Piotra Śladkowskiego


3. REGIMENT RAJTARII

Dowódca ## (lub ###) Stefan Franciszek baron de Oedt
Kompania rajtarów (2)
Kompania rajtarów (2)
Kompania rajtarów (2)

Do tego regimentu można dołączyć jedną lud dwie kompanie (2) dragonów z jednostek dywizyjnych.

Regiment rajtarów Jerzego Lubomirskiego liczył około 300 ludzi, więc powinny być w zasadzie trzy dwupodstawkowe kompanie, zamiast podręcznikowych czterech.


4. REGIMENT PIECHOTY CUDZOZIEMSKIEJ (nowego typu)

Tu sprawa jest dość prosta - zwykły podręcznikowy regiment z maksymalną liczbą podstawek:

Dowódca oberszter Mikołaj Giza ###
Oberszter-lejtnant #

1 "batalia":
8 x muszkieterzy
4 x pikinierzy
1 x falkonet

2 "batalia":
8 x muszkieterzy
4 x pikinierzy
1 x falkonet

5. POSPOLITE RUSZENIE ZIEM CENTRALNYCH KORONY

Ten pułk też według maksymalnego podręcznikowego "etatu". Wszystkie chorągwie pospolitego ruszenia są dwupodstawkowe, ale oczywiście muszą być łączone w czwórki. W kwestii czysto modelarskiej: wzory chorągwi będą odpowiadały poszczególnym powiatom, które te oddziały wystawiały.

Dowódca Jan Branicki ##

Pospolite ruszenie (2 + 2) powiatu krakowskiego i proszowickiego
Pospolite ruszenie (2 + 2) powiatu czchowskiego i sądeckiego
Pospolite ruszenie (2 + 2) powiatu lelowskiego i księskiego
Pospolite ruszenie (2 + 2) powiatu bieckiego oraz księstwa oświęcimskiego i zatorskiego
Piechota łanowa (4) Dezyderyusza Lubomirskiego
Piechota łanowa (4) Michała Zebrzydowskiego
Pospolite ruszenie (2 + 2) województwa sandomierskiego
Pospolite ruszenie (2 + 2) województwa sandomierskiego
Piechota łanowa (4) Stanisława Warszyckiego
Piechota łanowa (4) biskupa Gembickiego

Do tego ewentualnie można dodać kompanię dragonów (2) z jednostek dywizyjnych.

Ta piechota biskupa Gembickiego (w połączeniu z jazdą, która jest w jednostkach dywizyjnych) to na mój własny użytek wojska Księstwa Siewierskiego, w odpowiednich barwach i ze stosownym sztandarem. oczywiście dobra biskupa obejmowały też inne klucze (choćby Muszynę) ale w końcu muszę mieć coś "regionalnego".


6. "PUŁK" CHŁOPSKI

Z tym mam jeszcze zagwozdkę. Po pierwsze - nie wiadomo ilu ich dokładnie było, w końcu nikt tam chamstwa specjalnie nie liczył. Chodzą słuchy nawet o 10 tysiącach, ale to gruba przesada. Po drugie - jak to ubrać w zasady OiM? Najpierw myślałem, żeby zrobić analogicznie jak w chłopach spod Podhajec w dywizji Sobieskiego, teraz jednak skłaniam się ku innej opcji. Będzie to jedyny pułk, co do którego jest dowolność w jego wystawieniu. Wszystkie kompanie chłopów są 4-podstawkowe, w podstawie cztery, potem po dwie za każdy poziom. Można je łączyć w grupy po 16 podstawek (w sumie maksymalnie można by wystawić 12 x 4 podstawek, czyli trzy takie grupy po 16 podstawek. Dowódca z dwoma rozkazami. Ale to tylko takie wstępne dywagacje. Tu będzie też trochę pracy modelarskiej, bo mam pewien pomysł na niektóre figurki, aby oddać wiernie rzeczywisty skład i stan tego chłopstwa pod Krakowem.

Opcjonalnie można dodać małą chorągiew kozacką (za 1 PS) w celu uwzględnienia małych grup konnych, które trudno ująć w całej rozpisce (np. K. Kasprzycki oprócz piechoty przyprowadził pod Kraków ok. 30 konnych).


JEDNOSTKI DYWIZYJNE

Artyleria: tu normalnie jak w podręczniku, czyli maksymalnie dwa lekkie i jedno średnie działo (jedno, bo tylko jeden regiment piechoty). W rzeczywistości Lubomirski miał mało artylerii, ale ogólnie w kwestii artylerii pozostawiam swobodę, czy w ogóle ją brać, czy nie (ponadto trzy działa lekkie są jeszcze w regimencie piechoty i pospolitym ruszeniu).


Dalej: dwie dwupodstawkowe kompanie dragonów.

piechota góralska (2) kaspra Kasprzyckiego
piechota góralska (2) Bonawentury Brygantego

Czyli zamiast podręcznikowej 3-podstawkowej piechoty polsko-węgierskiej będą wchodziły dwie dwupodstawkowe chorągwie piechoty "górskiej" (harnicy). Figurki i statystyki jak siedmiogrodzcy hajducy piesi, ale bez zasady specjalnej Zasadzka.

piechota (2) Jana Dembińskiego
piechota (4) Jana Wielopolskiego

Czyli zamiast podręcznikowych dwóch chorągwi piechoty łanowej (2 x 3) wejdą też dwie, ale 2 + 4. Wychodzi na to samo, ale bardziej odpowiada rzeczywistej liczebności obu oddziałów.

I jeszcze na koniec dwie chorągwie kozaków - jedna (3) powiatu przemyskiego i jedna (2) biskupa Gębickiego.

To razem daje 6 jednostek, czyli gdyby dywizja liczyła tylko 5 pułków, z czegoś trzeba by zrezygnować - najlepiej z tej chorągwi przemyskiej.


Nie wiem, czy wszystko dobrze policzyłem, ale wychodzi na to, że w maksymalnej wersji ta dywizja może mieć ok. 70 PS (61 których się doliczyłem plus ok. 8-10 za chłopów).


II PIKNIK MILITARNY W BĘDZINIE

W Niepołomicach "POLA CHWAŁY", ale my jak zwykle działamy lokalnie. W sobotę 26 września będzie można zobaczyć OGNIEM I MIECZEM oraz BATTLEGROUP KURSK - zapraszamy do Będzina.

wtorek, 8 września 2015

KRÓTKO I PATRIOTYCZNIE

Z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej zostałem zaproszony do Szkoły Podstawowej nr 25 w DG w celu przeprowadzenia lekcji historii za pomocą gier planszowych o tematyce drugowojenno/patriotycznej, że się tak wyrażę. Wziąłem co miałem: ŚLĄSK 1939, MOKRA 1939, FIRST TO FIGHT, BOHATEROWIE WYKLĘCI, figurkowy WRZESIEŃ 1939 oraz 303.

Więcej na stronie szkoły: SP25

piątek, 28 sierpnia 2015

TURNIEJ IMAGO BELLI - relacja

Wczoraj, tj. 27 sierpnia, miało miejsce ostatnie większe wydarzenie związane z wystawą IMAGO BELLI - turniej "Ogniem i Mieczem" o Buławę Prezydenta Miasta Dąbrowa Górnicza. Oto krótka relacja, okraszona fotkami. Autorami zdjęć są: Maciek Muzzy Mazur, Marta Gabryś i ja.
Za górami, za lasami - stolik z terenami przed pierwszymi bitwami.
Pula nagród oraz rezerwowe figurki dla graczy, który mieli nie dość swoich własnych sił.
Start turnieju zaplanowany był na godzinę 10, ale pierwsi uczestnicy pojawili się już przed 9. I dobrze, bo niektórym trzeba było jeszcze trochę pomóc w kwestii rozpisek i uzupełnienia swoich armii zbiorami MM "Sztygarka" i Klubu Gier. Około 10 byli już wszyscy (!) - nikt nie zawiódł. W sumie wystąpiło 14 zawodników z różnych stron Polski, ciężkie zmagania aż do późnego popołudnia toczyły się na 7 stołach.
 Tak zwani "wyjadacze" jeszcze przed starciami. Od lewej: Skościański, Szwedzki, Masakrator i Olbracht.
Przed pierwszą bitwą - jest jeszcze czas na sprawdzenie rozpisek.

Losowanie pierwszych par zgodnie z oficjalnym regulaminem turniejowym Wargamera miało charakter mniej więcej historyczny. Wszyscy grający podzieleni byli na dwa "koszyki" tak, aby nie spotkali się ze sobą armie z tej samej nacji. Dodatkowo nie chciałem abstrakcyjnych bojów typu Dania vs Turcja. Oczywiście w kolejnych rundach te obostrzenia nie obowiązywały i parowanie było według aktualnej punktacji. Wszystkich par pierwszych bitew mogę już nie pamiętać, ale na pewno Turcja potykała się z Tatarami i Moskwą, Szwecja z Danią, RONem i Kozakami, jeszcze RON z Tatarami (w dwóch bitwach jednocześnie). Doszło do ciekawych par, jako że turniej zgromadził graczy zarówno bardzo doświadczonych (m.in. 1 i 3 z rankingu) oraz absolutnych debiutantów. Z jednej strony oczywiście ujemnie wpływało to na poziom niektórych starć, z drugiej jednak najlepiej uczyć się od mistrzów, czyż nie?

 Spotkanie weterana z debiutantem - w takie starcia obfitował ten turniej.
 
 Czyżby tatarska wersja "Władcy Pierścieni"?. 


Pierwszą serię starć zgodnie z oczekiwaniami wygrał Olbracht. To właśnie w tej bitwie Turcja mistrza starła się z debiutującymi moskwicinami. Wynik starcia dość łatwy do przewidzenia, choć to na innym stole doszło do najbardziej zdumiewającego wyniku.. Kozacy Serdiuka zmyli głowę Szwedom prowadzonym przez Kacpra (zwycięstwo historyczne), zadając im bardzo duże straty i eliminując obu dowódców. Kozakom nie wyszło to zresztą na dobre, bo w drugiej rundzie natknęłi się na Turków Olbrachta...
 Smartfon - teren niedostepny ;)

  Tatarzy we dworze.
 Obóz tatarski.

Nie mam pod ręką kart gracza, żeby dokładnie opisać poszczególne starcia z każdej rundy, zresztą nie jest to chyba konieczne :). Po drugiej rundzie nadal na prowadzeniu był Olbracht (11 punktów) ale po piętach mu deptali Szwedzki i Skościański (po 10) - czołówka była już zatem wykrystalizowana. Tyle że nastąpiła przerwa obiadowa i krótka wizyta w... kopalni ćwiczebnej naszego muzeum. Nikt nie został w podziemiu, ięc po jakichś dwóch godzinach doszło o finałowych starć.

 W wplnych chwilach można było rozegrać partyjkę Stratego...

...a nawet Neuroshima Hex.

 Sądząc po minie obiad, choć w warunkach niemal polowych, chyba smakował.

Przed szychtą - żeby nieco schłodzić szare komórki wszyscy gracze udali się do kopalni...
Ze zrozumiałych względów uwagę widzów (bo oprócz graczy byli i tacy) przykuwały zwłaszcza dwa stoły: Olbracht stanął do boju ze Szwedzkim Generałem, który tym razem prowadził do boju polskich partyzantów. Skończyły się żarty, co widać było po poważnych minach obu graczy, mniej skorych do pogawędek na boku. W końcu w rogu sali na zwycięzce czekała buława hetmańska. Na stole obok doszło do bratobójczej walki Tatarów Skościańskiego i Masakratora. Ta bitwa zakończyła się strategicznym zwycięstwem Skościańskiego i cała uwaga skupiła się na stole, gdzie doszło do rzeczy zdumiewającej. Polscy powstańcy tak dzielnie stawiali opór tureckim najeźdźcom, że przez jakiś czas wydawało się, że wygrają to starcie. Ostatecznie bitwa zakończyła się remisem ze wskazaniem na Olbrachta, co jednak nie wystarczyło na zwycięstwo w całym turnieju. Pełne wyniki dopiszę jutro, ale pierwsza trójka ukształtowała się następująco:

I miejsce SKOŚCIAŃSKI (19 punktów)
II miejsce OLBRACHT (18 punktów)
III miejsce SZWEDZKI (16 punktów)

 Jak widać finałowe walki wzmagały napięcie...
 ...wokół stołu gromadzili się kibice...
... ale wszystko koćzyło się w pełnej zgodzie.
A może Pan Prezydent spróbowałby swoich sił? Zaproszenie na następny turniej czeka.
Nagrodą za zwycięstwo była oczywiście buława, którą osobiście wręczał sam Prezydent Dąbrowy Górniczej Zbigniew Podraza. Za II i III miejsce były dwie klimatyczne gry planszowe, przy czym Olbracht miał możliwość wyboru. W sumie wybrał cięższe pudełko z grą BOŻE IGRZYSKO: MAGNACI. Dla Szwedzkiego został SIGISMUNDUS AUGUSTUS. Grałem w obie i mnie osobiście bardziej podoba się ta druga, ale to oczywiście rzecz gustu. W każdym razie oba tytuły bardzo polecam, a w "Zygmunta" można nawet zagrać w Muzeum (w Magnatów zresztą też, ale po wcześniejszym umówieniu). Czwarte miejsce ex aequo zajęli SaKage i Serdiuk 11 - ten pierwszy jako najlepszy spośród uczestników cotygodniowych warsztatów w Muzeum otrzymał dodatkową nagrodą ufundowaną przez firmę Wargamer, producenta "Ogniem i Mieczem".
 Skościański z dumą odbiera buławę z rąk Prezydenta. Jeszcze nie wie, jak na to zwycięstwo zareaguje żona :)
 Chwila do namysłu - SIGISMUNDUS AUGUSTUS czy może MAGNACI
Jednak MAGNACI.
 Zatem dla Szwedzkiego pozostał "Zygmunt" - będą w Lesznie poznawali meandry życia dworskiego za pierwszego Wazy na polskim tronie.

Podsumowując - paru rzeczy się nauczyłem i jeśli będę organizował następny turniej, mam nadzieję uniknąć pewnych błędów, drobnych, ale jednak. Na szczęście była parzysta liczba graczy i nie musiałem ruszać do walki osobiście - choć mały podjazd siedmiogrodzki oczywiście czekał w gotowości.
 Obóz tatarski po ostatniej bitwie.
 Jeszcze tylko pamiątkowa fotka (wymagana przez regulamin turniejowy Wargamera).
 A może umówimy się na małą partyjkę Magnatów?

Bardzo chciałbym podziękować wszystkim, dzięki którym ten turniej w ogóle był możliwy, przede wszystkim dyrektorowi Muzeum Arkowi Rybakowi i Urzędowi Miejskiemu z panem Prezydentem na czele. Pierwszy dał zielone światło a drugi niezbędne fundusze. Oczywiście wszystkim graczom, którzy musieli trochę zaryzykować, bo jechali nieco w ciemno - wszak nie jestem znany z gier turniejowych a i Dąbrowa Gornicza to do wczoraj terra incognita jeśli chodzi o scenę turniejową "Ogniem i Mieczem". Dzięki, że przyjechaliście, choć wiem, że czwartek to dość nietypowy termin jak na tego rodzaju imprezy. Mam nadzieję, że było warto i zobaczymy się jeszcze kiedyś.

PS - na CHOMIKU pojawił się Folder IMAGO BELLI do ściągnięcia.