Dostałem od Eli Jankowskiej kolejne zdjęcia z turnieju. Wybrałem 50 i wrzucam na pamiątkę, bez komentarza.
wtorek, 23 maja 2017
poniedziałek, 22 maja 2017
II NOCNY TURNIEJ DG 2017
Tak bywa, że gracze, którzy mieli do pokonania najdłuższą drogę (Płock/Warszawa) przyjechali najwcześniej, kiedy jeszcze zbierałem się z domu :) Ostatnie dni przed turniejem, to niestety kilka rezygnacji z udziału, więc do końca liczyliśmy się, kto przyjechał. W sumie przyjechało 19 z zadeklarowanych wcześniej graczy, ale na skutek różnych komplikacji do walki stanęło 16, tworząc w ten sposób 8 par. Trójka grała tylko towarzysko.
Nasz II Nocny Turniej nie był jedyną atrakcją dąbrowskie Nocy Muzeów 2017, która generalnie miała przebiegać pod znakiem japońskim. Głównym bohaterem był sensei Patryk Chmielewski, mistrz Aikido i jego pasje. Przy okazji można było spróbować sushi (mój pierwszy raz :) ), obejrzeć pokazy Aikido a nawet... zagrać w GO.
Autorem wszystkich fotografii jest Maciej "Muzzy" Mazur.
Khamul już przed turniejem rzucił wyzwanie Jataganowi, więc zaczęli najwcześniej, jeszcze przed losowaniem par. I dobrze, bo grali najdłużej :)
Nasz klubowy nabytek ostatnich czasów: Piotrek (Szczepan9898) zbierał tego dnia ciężkie doświadczenie. W pierwszej rundzie jego RON trafił na Szwedów Jastrzębca - wynik 1:5.
Walka giganta z - nomen omen - mrówką: Skościanski vs Maciek MrówkaZet. Turcja miażdży niedoświadczonych Kozaków 5:1, to dobre wejście w Turniej dla Skościanskiego.
W tak zwanym międzyczasie można się było zapoznać z ofertą partnera naszego turnieju i fundatora części nagród - sklep SARMATA-GRY.pl
Po pierwszej rundzie gier pierwsza czwórka przedstawiała się następująco:
1-2. Skościanski: 5/11 punkty duże/punkty małe
Jastrzębiec: 5/11
3-4. Pnzr 4/5
Wasil 4/5.
Przy niektórych stolikach atmosfera nie była szczególnie napięta.
Walki Khamula chyba wszystkie były najdłuższe.
Najlepsi po I rundzie: Skoscianski (TURCJA) vs Jastrzębiec (SZWEDZI). Jednym z największych zdziwień na tym turnieju była wysoka pozycja Szwedów, ostatnio będących jakby w odwrocie - w sumie turniej zakończyli na trzecim (Von Berthold) i piątym (Jastrzębiec) miejscu.
Trzecia, decydująca seria bitew i dwaj najlepsi po dwóch pierwszych. Niezwyciężeni jak dotąd Turcy Skoscianskiego trafili na innego przeciwnika ze Wschodu: Kozaków Pnzr-a. Rzeka tym razem okazała się sprzymierzeńcem czerni, a ostatecznie Pnzr zajął II, a Skoscianski IV miejsce.
Walka o zwycięstwo w turnieju trwała na innym stoliku, w drugiej turniejowej sali. Tam niezły jak dotąd Jatagan zmierzył się z Wasilem w bratobójczej walce podjazdów RON. Atak na wioskę, 5:1 dla Wasila i zwycięstwo w całym turnieju!
OFICJALNE WYNIKI
Sushi - jak widać - miało niezłe branie :)
Autorem wszystkich fotografii jest Maciej "Muzzy" Mazur.
czwartek, 18 maja 2017
DYWIZJA LUBOMIRSKIEGO maj 2017
Przygotowując nadchodzący II Nocny Turniej "Ogniem i Mieczem" postanowiłem rozstawić moją dywizję Jerzego Sebastiana Lubomirskiego, głównie po to by zobaczyć, czego mi jeszcze brakuje. Na popis stawiła się zdecydowana większość chorągwi. Najwięcej brakuje pospolitego ruszenia (10 podstawek) i kozaków w pułku straży przedniej (też chyba 10 podstawek). Do zdjęcia posłużyły proksy. jedynie obrazu chłopów nie zaciemniłem - na fotce jest ich 3 x 12 (a i tak część figurek do kozacka czerń) podczas gdy docelowo będzie ich 3 x 20. Obok stoi szóstka piechoty góralskiej (pomieszani chłopi i górale) Kaspra Kasprzyckiego.
W całości wygląda to tak:
1. Pułk jazdy RON (koronny, z czwórką husarii)
2. Pułk lekki straży przedniej
3. Regiment piechoty (połowa stoi za szańcami)
4. Regiment rajtarów (malutki, tylko 3 kompanie plus kompania dragonów)
5. Pospolite ruszenie w wersji full
6. "Pułk" chłopów
W całości wygląda to tak:
1. Pułk jazdy RON (koronny, z czwórką husarii)
2. Pułk lekki straży przedniej
3. Regiment piechoty (połowa stoi za szańcami)
4. Regiment rajtarów (malutki, tylko 3 kompanie plus kompania dragonów)
5. Pospolite ruszenie w wersji full
6. "Pułk" chłopów
środa, 10 maja 2017
DYWIZJA LUBOMIRSKIEGO - UZUPEŁNIENIA
Powoli, acz ustawicznie, rozwija się projekt utworzenia figurkowej dywizji Jerzego Sebastiana Lubomirskiego z jesieni 1656 roku. W zasadzie brakuje jeszcze tylko kilku chorągwi pospolitego ruszenia, paru pojedynczych podstawek no i masy chłopstwa. Tym razem do obozu przybył sam marszałek wielki koronny w asyście nie byle kogo, bo samego Jerzego Chryzostoma Paska:
Na fotce nie bardzo widać sztandar - to jest herb Szreniawa (ten z samego dołu):
Przybył też dowódca pułku jazdy Lubomirskiego, miecznik koronny Michał Zebrzydowski (figurka Połubińskiego, obok Oskierko):
Z piechoty mamy już wszystkich. Właśnie nadeszli ludzie biskupa Gembickiego (z Księstwa Siewierskiego i dóbr muszyńskich) pod sztandarem Kapituły Krakowskiej (trzy korony):
Jeszcze "piechota górska" Kaspra Kasprzyckiego i Bonawentury Brygantego (pomieszani chłopi z góralami):
Na dobrą wypitkę (a może: wybitkę?) liczą też chłopaki od IMP Sienkiewicza (Skrzetuski, Wołodyjowski, Zagłoba i Podbipięta).
Malował i fotografował Maciej "johnkelly" Różalski
Na fotce nie bardzo widać sztandar - to jest herb Szreniawa (ten z samego dołu):
Przybył też dowódca pułku jazdy Lubomirskiego, miecznik koronny Michał Zebrzydowski (figurka Połubińskiego, obok Oskierko):
Z piechoty mamy już wszystkich. Właśnie nadeszli ludzie biskupa Gembickiego (z Księstwa Siewierskiego i dóbr muszyńskich) pod sztandarem Kapituły Krakowskiej (trzy korony):
Jeszcze "piechota górska" Kaspra Kasprzyckiego i Bonawentury Brygantego (pomieszani chłopi z góralami):
Na dobrą wypitkę (a może: wybitkę?) liczą też chłopaki od IMP Sienkiewicza (Skrzetuski, Wołodyjowski, Zagłoba i Podbipięta).
Malował i fotografował Maciej "johnkelly" Różalski
poniedziałek, 8 maja 2017
JAK BUDOWALIŚMY SZANIEC
To pewnie wpływ dzieciństwa spędzonego w dużej mierze na toruńskich fortach (najbliższy był jakieś 50 metrów od mojego domu), w każdym razie od zawsze uwielbiam wszelkiego rodzaju twierdze (pewnie te 15 lat spędzonych na będzińskim zamku też swoje zrobiło). Dlatego od kiedy tylko zająłem się "Ogniem i Mieczem", wziąłem się za różne projekty dotyczące budowy twierdzy na potrzeby gry. Moje umiejętności modelarskie są jakie są, więc pierwszy projekt nie był zbyt okazały:
Na szczęście później poznałem Roberta "Kozi" Kozłowskiego, który dał się namówić na budowę XVII-wiecznych twierdz. Zaczęliśmy od Kudaku, o którym pisałem tu już kilkakrotnie (choćby tu: http://histogry.blogspot.com/search/label/Kudak). Sam model został wykonany w skali 1:400, dzięki czemu nadaje się do wystawienia na stole bitewnym, zwłaszcza że podzielony został na die części:
Model prezentuje się świetnie, ale w testach "Ogniem i Mieczem" okazało się, że bastiony są zbyt małe jak na potrzeby gry (mieści się w nich zaledwie jedna podstawka artyleryjska). W ten sposób zaistniała potrzeba zbudowania nowego modelu, już nie konkretnej twierdzy, ale szańca nadającego się do testów. Za punkt wyjścia obrałem jeden z rysunków z "Budownictwa wojennego" Józefa Naronowicza-Narońskiego. To jest wizerunek przekroju małego szańca:
Podane pod rysunkiem wymiary podane są w stopach, co po przeliczeniu na metry i podzieleniu przez 100 (skala 1:100, czyli taka sama jak modele "OiM") dało wręcz idealne wymiary do planowanego modelu. Poniższy rysunek jest mało techniczny, ale w miarę czytelny :)
Wszystkie wymiary podane są w centymetrach (jedna kratka to pół centymetra modelu, czyli pół metra prawdziwego szańca). Jak widać uprościliśmy nieco ławkę za wałem (od wnętrza twierdzy, bo według oryginalnych wymiarów powinna mieć dwa poziomy, jakby schodki, każdy po 1cm szerokości, więc trudno byłoby ustawiać figurki)
Pozostałe wymiary (wielkość bastionu, długość kurtyn) trzeba było już dostosować na potzreby gry. Wstępne założenia były takie:
Tu jedna kratka to jeden centymetr modelu; ołówkiem zaznaczono też wymiary podstawek wewnątrz bastionu: kwadrat to podstawka artyleryjska, prostokąt - piechota. W prawym dolnym rogu fragment narysu z podziałem na segmenty. Założenie było takie, żeby były cztery kompatybilne elementy (dwie kurtyny i dwa bastiony, które można zestawiać w dowolny sposób, na planie półokręgu). Początkowo Robert trochę mnie nie zrozumiał, i cały model wykonał w linii prostej, z nieco większymi wymiarami wewnętrznymi bastionów:
Po krótkiej konsultacji postanowiliśmy zostawić te większe bastiony, cały narys jednak trzeba było "zaokrąglić" i... skrócić. Ta wersja powyżej miała niemal półtora metra długości, a chciałem, żeby sumie było to 100-120 cm. Po liftingu wyglądało tak:
Teraz trzeba było dorobić ławki wzdłuż wałów i oczywiście wnętrze bastionów, z podjazdami dla artylerii. Wstępnie wyglądało to tak:
Teraz narys wydawał się już być ok, długość modelu też - można zatem przystąpić do pokrycia powierzchni. Świeży wał prawdopodobnie powinien być w kolorze ziemi:
Jednak trawa szybko rośnie, tak, że po kilku tygodniach nawet świeżo usypany szaniec powinien pokryć się świeżą zielenią. ostateczny rezultat wygląda zadowalająco:
Teraz już można przystąpić do gry :)
CREDITS:
Oryginalny plan: J. Naronowicz-Naroński
Koordynacja prac: J. Krajniewski
Prace ziemne: R. Kozłowski (dzięki!!!)
Na szczęście później poznałem Roberta "Kozi" Kozłowskiego, który dał się namówić na budowę XVII-wiecznych twierdz. Zaczęliśmy od Kudaku, o którym pisałem tu już kilkakrotnie (choćby tu: http://histogry.blogspot.com/search/label/Kudak). Sam model został wykonany w skali 1:400, dzięki czemu nadaje się do wystawienia na stole bitewnym, zwłaszcza że podzielony został na die części:
Model prezentuje się świetnie, ale w testach "Ogniem i Mieczem" okazało się, że bastiony są zbyt małe jak na potrzeby gry (mieści się w nich zaledwie jedna podstawka artyleryjska). W ten sposób zaistniała potrzeba zbudowania nowego modelu, już nie konkretnej twierdzy, ale szańca nadającego się do testów. Za punkt wyjścia obrałem jeden z rysunków z "Budownictwa wojennego" Józefa Naronowicza-Narońskiego. To jest wizerunek przekroju małego szańca:
Podane pod rysunkiem wymiary podane są w stopach, co po przeliczeniu na metry i podzieleniu przez 100 (skala 1:100, czyli taka sama jak modele "OiM") dało wręcz idealne wymiary do planowanego modelu. Poniższy rysunek jest mało techniczny, ale w miarę czytelny :)
Wszystkie wymiary podane są w centymetrach (jedna kratka to pół centymetra modelu, czyli pół metra prawdziwego szańca). Jak widać uprościliśmy nieco ławkę za wałem (od wnętrza twierdzy, bo według oryginalnych wymiarów powinna mieć dwa poziomy, jakby schodki, każdy po 1cm szerokości, więc trudno byłoby ustawiać figurki)
Pozostałe wymiary (wielkość bastionu, długość kurtyn) trzeba było już dostosować na potzreby gry. Wstępne założenia były takie:
Tu jedna kratka to jeden centymetr modelu; ołówkiem zaznaczono też wymiary podstawek wewnątrz bastionu: kwadrat to podstawka artyleryjska, prostokąt - piechota. W prawym dolnym rogu fragment narysu z podziałem na segmenty. Założenie było takie, żeby były cztery kompatybilne elementy (dwie kurtyny i dwa bastiony, które można zestawiać w dowolny sposób, na planie półokręgu). Początkowo Robert trochę mnie nie zrozumiał, i cały model wykonał w linii prostej, z nieco większymi wymiarami wewnętrznymi bastionów:
Po krótkiej konsultacji postanowiliśmy zostawić te większe bastiony, cały narys jednak trzeba było "zaokrąglić" i... skrócić. Ta wersja powyżej miała niemal półtora metra długości, a chciałem, żeby sumie było to 100-120 cm. Po liftingu wyglądało tak:
Teraz trzeba było dorobić ławki wzdłuż wałów i oczywiście wnętrze bastionów, z podjazdami dla artylerii. Wstępnie wyglądało to tak:
Teraz narys wydawał się już być ok, długość modelu też - można zatem przystąpić do pokrycia powierzchni. Świeży wał prawdopodobnie powinien być w kolorze ziemi:
Jednak trawa szybko rośnie, tak, że po kilku tygodniach nawet świeżo usypany szaniec powinien pokryć się świeżą zielenią. ostateczny rezultat wygląda zadowalająco:
Teraz już można przystąpić do gry :)
CREDITS:
Oryginalny plan: J. Naronowicz-Naroński
Koordynacja prac: J. Krajniewski
Prace ziemne: R. Kozłowski (dzięki!!!)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































































































